Ekologiczna encyklika Franciszka: Ziemia, nasza siostra, protestuje

Ekologiczna encyklika Franciszka: Ziemia, nasza siostra, protestuje
EPA/MAURIZIO BRAMBATTI

Zwrócił uwagę na konieczność drastycznej redukcji emisji m.in. dwutlenku węgla poprzez zastępowanie paliw kopalnych i rozwijanie odnawialnych źródeł energii.

 

Tytuł encykliki to słowa z kantyku świętego Franciszka z Asyżu. Papież wskazał, że za jego przykładem „konieczne jest połączenie troski o środowisko ze szczerą miłością do człowieka i z ciągłym zaangażowaniem wobec problemów społeczeństwa”.

 

Franciszek zauważył: dorastaliśmy myśląc, że jesteśmy „właścicielami i rządcami” Ziemi uprawnionymi do jej ograbienia. Teraz zaś, dodał, uciskana i zdewastowana Ziemia „jęczy i wzdycha”, a z nią jęczą wszyscy „porzuceni tego świata”.

 

„Nigdy nie traktowaliśmy tak źle i nie okaleczyliśmy tak naszego wspólnego domu, jak miało to miejsce w ciągu ostatnich dwóch stuleci” - ocenił.

 

Przestrzegł przed „postawami władcy", wyzyskującego zasoby naturalne, "niezdolnego do postawienia ograniczeń swoim doraźnym interesom”.

 

Wyraził opinię, że cała ludzkość powinna zjednoczyć się w dążeniu do zrównoważonego i zintegrowanego rozwoju, gdyż "jest jeszcze zdolna do współpracy w budowaniu naszego wspólnego domu”.

 

Franciszek zaapelował o dialog dotyczący sposobu budowy planety. Jak zaznaczył, choć globalny ruch ekologiczny rozbudził świadomość, to niestety - przyznał - „wiele wysiłków na rzecz znalezienia konkretnych rozwiązań kryzysu zostało zmarnowanych".

 

Tymczasem jego zdaniem potrzeba nowej powszechnej solidarności, wstrzemięźliwości i pokory.

 

Papież skonstatował: Nasz dom, Ziemia, staje się coraz „bardziej ogromnym składem nieczystości”.

 

Klimat nazwał zaś „dobrem wspólnym” i przypomniał zjawisko jego ocieplenia oraz stały wzrost poziomu morza. „Trudno go nie powiązać ze wzrostem ekstremalnych zjawisk pogodowych” - stwierdził.

 

Właśnie z powodu tych zjawisk ludzkość, zaznaczył, musi uświadomić sobie konieczność zmiany stylu życia, produkcji i konsumpcji.

 

Obecny stan rzeczy, przypomniał, to rezultat wysokiego stężenia gazów cieplarnianych, emitowanych głównie z powodu działalności człowieka. Następnie Franciszek zwrócił uwagę na to, że „zwiększa to szczególnie wzorzec rozwoju opartego na intensywnym wykorzystaniu paliw kopalnych, stanowiący centrum światowego systemu energetycznego”.

 

Wskazał: „Wiemy, że technologia oparta na spalaniu silnie zanieczyszczających paliw kopalnych, zwłaszcza węgla, ale także ropy naftowej, a w mniejszym stopniu gazu, powinna być stopniowo zastąpiona”.

 

Wśród priorytetów wskazał doprowadzenie do drastycznej redukcji emisji dwutlenku węgla i innych gazów zanieczyszczających, poprzez "zastępowanie na przykład paliw kopalnych i rozwijanie odnawialnych źródeł energii".

 

„Jednak we wspólnocie międzynarodowej nie osiągnięto odpowiednich porozumień na temat odpowiedzialności tych, którzy muszą ponosić wyższe koszty transformacji energetycznej” - dodał.

 

Papież potępił próby "maskowania problemów lub ukrywania objawów" przy jednoczesnym dążeniu jedynie do ograniczenia negatywnych skutków zmian klimatycznych. A wiele symptomów wskazuje, ostrzegł, że skutki te mogą być coraz gorsze.

 

Franciszek wskazał, że nie jest możliwe utrzymanie obecnego poziomu konsumpcji w krajach najbardziej rozwiniętych i w bogatszych warstwach społeczeństwa.

 

Zauważył, że stałemu pogarszaniu się jakości wody towarzyszy skłonność do prywatyzacji jej szczupłych zasobów, stających się towarem, "podporządkowanym prawom rynku”.

 

Przypomniał, że dostęp do wody pitnej i bezpiecznej jest „istotnym, fundamentalnym i powszechnym prawem człowieka”.

 

Ziemia, na której żyjemy, staje się mniej bogata i piękna, jest coraz bardziej szara, podczas gdy rozwój technologii i ofert konsumpcji nieustannie w sposób nieograniczony posuwa się naprzód - podkreślił papież. ”Łudzimy się - dodał - iż możemy zastąpić piękno – niezastępowalne i niemożliwe do odzyskania – innym pięknem – stworzonym przez nas”.

 

W encyklice skrytykował budowę „ekologicznych osiedli mieszkaniowych”, gdzie „usiłuje się zabraniać dostępu innym, aby nie zakłócali sztucznego spokoju”.

 

Papieski dokument głosi, że szerzy się globalna niesprawiedliwość, a problemy najsłabszych mieszkańców planety są często postrzegane jako "zwykły negatywny efekt uboczny”. Wynika to według Franciszka z tego, że eksperci i ludzie władzy „żyją i dumają w luksusowych warunkach”.

 

„Zamiast rozwiązywać problemy ubogich - napisał Franciszek - niektórzy chcą jedynie proponować ograniczenie liczby urodzeń”. Zwrócił uwagę na naciski na kraje rozwijające się, polegające na uzależnianiu pomocy gospodarczej od zastosowania polityki „zdrowia reprodukcyjnego”.

 

„Obwinianie wzrostu demograficznego, a nie skrajnego i selektywnego konsumpcjonizmu, jest sposobem na uniknięcie stawienia czoła problemom” - podkreślił.

 

W tekście mowa jest też o „długu ekologicznym” między północą a południem, związanym z brakiem równowagi handlowej i nieproporcjonalnym wykorzystywaniem zasobów naturalnych.

 

Franciszek odnotował, że zadłużenie zagraniczne krajów ubogich stało się narzędziem kontroli nad nimi.

 

W jego ocenie słabość polityki międzynarodowej, podporządkowanej finansom, przyczynia się do niepowodzenia światowych szczytów na temat środowiska.

 

Ostrzegł, że „wobec wyczerpywania się niektórych zasobów dojdzie do stworzenia korzystnego scenariusza dla nowych wojen".

 

Kościół, podkreślił, chroni człowieka także "przed zniszczeniem samego siebie”.

 

Papież napisał również, że „tradycja chrześcijańska nigdy nie uznała prawa do własności prywatnej za absolutne i nienaruszalne i podkreślała społeczną funkcję wszelkiej formy własności prywatnej”.

Dobrem publicznym, dodał Franciszek, jest środowisko, a „ten, kto posiada jego część, ma ją jedynie po to, aby zarządzać nią dla dobra wszystkich”.

 

Encyklika mówi o pułapkach i zagrożeniach ze strony osiągnieć technologii, ale i o tym, że nowoczesna myśl jest zdolna do tworzenia piękna. „Czy można zaprzeczyć pięknu samolotu lub niektórych drapaczy chmur?” - zapytał papież.

 

Dużo miejsca poświęcił kwestii roślinnych i zwierzęcych organizmów modyfikowanych genetycznie (GMO), przyznając, że trudno wydać osąd na ich temat.

 

„Pomimo że nie mamy ostatecznych dowodów na temat szkód, jakie mogłyby spowodować u ludzi zboża transgeniczne, a w niektórych regionach ich użycie spowodowało rozwój gospodarczy, który przyczynił się do rozwiązania istniejących problemów, to istnieją poważne trudności, których nie można umniejszać” - napisał.

 

W dokumencie zabrzmiał mocny apel o przekształcenie modelu globalnego rozwoju, refleksję nad sensem gospodarki i jej celami.

 

Franciszek jest przekonany, że „nie można już z pogardą i ironią traktować prognoz katastroficznych”. Ostrzegł, że może dojść do tego, że następnym pokoleniom zostawimy „zbyt wiele gruzów, pustyń i śmieci”.

 

Franciszek uważa, że „zmniejszenie emisji gazów cieplarnianych wymaga uczciwości, odwagi i odpowiedzialności, w szczególności od krajów najpotężniejszych i najbardziej zanieczyszczających”. Ubolewa, że międzynarodowe negocjacje „nie mogą znacząco postępować z powodu stanowiska krajów, które wyżej stawiają własne interesy narodowe niż globalne dobro wspólne”.

 

A na razie, wskazał papież, każdy może wnieść swój wkład, choćby „ubierać się cieplej zamiast włączać ogrzewanie”.

 

(PAP)