Formuła 1: Nico Rosberg wygrał wyścig o GP Austrii

Formuła 1: Nico Rosberg wygrał wyścig o GP Austrii
fot. PAP/EPA

Rosberg wyprzedził Hamiltona tuż po starcie i prowadził przez cały wyścig. Brytyjczyk spóźnił start i później już nie był w stanie dogonić partnera z zespołu.

Kierowca Mercedesa odniósł trzecie w sezonie zwycięstwo (drugie z rzędu), a jedenaste w karierze. Poprzednio wygrał wyścig o Grand Prix Hiszpanii na Circuit de Catalunya w Barcelonie i na ulicznym torze w Monte Carlo.

Na pierwszym okrążeniu doszło do groźnej kraksy Fina Kimiego Raikkonena z Ferrari z Hiszpanem Fernandem Alonso z McLarena. Ten drugi wjechał w tył rywala, ale jak twierdzi, nie było w tym jego winy, gdy kierowca Ferrari wpadł w poślizg i zajechał mu drogę. - Jechałem za Kimim, w pewnym momencie zobaczyłem, że jego samochód staje w poprzek toru, a po chwili czerwone Ferrari było pod moim McLarenem. Nie czułem żadnego uderzenia, na szczęście wszystko się dobrze zakończyło, obaj nie mamy żadnych urazów - powiedział Alonso.

Po kraksie Hiszpan czekał przy rozbitych bolidach na Fina, który miał problemy z opuszczeniem kokpitu, obaj podali sobie ręce, razem zeszli z toru. Alonso i Raikkonen znają się od lat, obaj byli ostatnio kierowcami zespołu Ferrari, który Hiszpan opuścił po sezonie 2014 i przeszedł do McLarena.

Wyścig w Austrii ponownie nie był udany dla McLarena. Alonso zakończył jazdę na pierwszym okrążeniu po kraksie, a Jenson Button wycofał się w powodu awarii układu przeniesienia napędu na 9. okrążeniu.

W klasyfikacji generalnej cyklu dwukrotny mistrz świata Alonso po ośmiu eliminacjach jest nadal w gronie... trzech kierowców, którzy dotychczas nie zdobyli ani jednego punktu. Obok Hiszpana to dwaj zawodnicy Manor Marussi Hiszpan Roberto Merhi i Brytyjczyk Will Stevens.

Pecha miał także czterokrotny mistrz świata Niemiec Sebastian Vettel z Ferrari. Przez dłuższy czas jechał na trzeciej pozycji, ale stracił miejsce na podium po bardzo długim pit stopie na 37. okrążeniu, gdy mechanicy nie mogli odkręcić w jego bolidzie tylnego, prawego koła. Zajęło im to kilkanaście sekund, w tym czasie Niemca wyprzedził Massa.

Hamilton oprócz spóźnionego startu, miał także drugą "przygodę". Wyjeżdżając na tor po zmianie opon, przekroczył białą linię wyznaczającą tor jazdy i dostał za to pięć sekund karnych, które mu doliczono do rzeczywistego czasu uzyskanego na torze. Gdyby nawet zdołał wyprzedzić Rosberga, to i tak, aby z nim wygrać, musiałby go pokonać o minimum 5,1 s.

Następna runda mistrzostw świata Formuły 1 - wyścig o Grand Prix Wielkiej Brytanii odbędzie się 5 lipca.

(PAP)