Robot został gwiazdą... opery

Autor sztuki wpadł na taki pomysł, kiedy zobaczył, jak ludzie reagują na widok robotów grających w piłkę. Kibicowali im równie mocno jak gdyby dopingowaliby zwykłych zawodników. Artysta zauważył, że kibice nie widzieli w robotach jedynie maszyn. - Robot stał się pretekstem do tego by spojrzeć w głąb siebie i do zadania sobie pytania - co czyni nas ludźmi. To co wyróżnia nas od maszyn to empatia i umiejętność odczuwania - powiedziała organizatorka Johanna Freiburg.

Historia jest prosta - robot bierze udział w wycieczce po operze. Uczy się jak powinien zachowywać się na scenie, jak grać i śpiewać. Ale robot, który opanowuje te wszystkie sztuczki, wciąż pozostaje maszyną niezdolną do odczuwania piękna sztuki. Potrafi jedynie naśladować ludzi.