Lewica rozpoczyna prace nad wspólnym programem wyborczym

Lewica rozpoczyna prace nad wspólnym programem wyborczym
PAP/Radek Pietruszka

"Udało nam się przede wszystkim ustalić, że dalej chcemy ze sobą pracować" - podkreśliła współprzewodnicząca TR Barbara Nowacka. To ona na zeszłotygodniowym spotkaniu inaugurującym rozmowy o ewentualnym wspólnym starcie środowisk lewicowych w wyborach została wybrana na przewodniczącą zespołu zajmującego się opracowywaniem programu. Zespół zebrał się po raz pierwszy w poniedziałek i - jak zapowiedziała Nowacka - będzie kontynuować prace.

 

Według niej przedstawiciele ponad 30 organizacji wymienili się swoimi postulatami programowymi. "Z zespołu programowego wyłoniliśmy mały zespół roboczy, który wybierze kilka, kilkanaście najważniejszych punktów do ewentualnego wspólnego minimum programowego" - mówiła. Jak dodała, dalszymi pracami "z powodów technicznych" będzie koordynować OPZZ, nie ona.

 

"Łączy nas bardzo wiele. Z tych wszystkich wypowiedzi wybijał przede wszystkim duch propaństwowości. Wiemy, jak ważna jest rola państwa" - mówiła Nowacka. W jej ocenie wspólnym mianownikiem może być wspólna praca nad przywróceniem "sensownej roli i szacunku państwa polskiego". Według niej podczas spotkania podnoszono również kwestie pracownicze, płacy minimalnej, opieki zdrowotnej, dostępności gabinetów lekarskich w szkołach i przedszkolach; poruszono także sprawy światopoglądowe.

 

"Porozumienie jest, ma bardzo duże szanse, teraz ustalane są szczegóły" - powiedział PAP polityk SLD Włodzimierz Czarzasty, który pod koniec maja został wybrany na szefa sztabu wyborczego Sojuszu w kampanii parlamentarnej. Czarzasty dodał, że "na pewno nie uda się wszystkiego przegadać w ciągu chwili". "Jeżeli ktoś się kilka lat nie spotykał, to w tej chwili musi sobie poświęcić więcej czasu" - uznał. Dodał, że "wszyscy, którzy zapowiadali, przyszli". "Wszystkich nas więcej łączy niż dzieli, to jest pewne" - ocenił.

 

Z kolei według Piotra Szumlewicza, doradcy OPZZ, który reprezentuje związek w zespole programowym, poniedziałkowe spotkanie "to krok naprzód w stronę konkretu". "Dopóki pozostawaliśmy na poziomie ogólników łatwo było o porozumienie, ale gdy rozmowy schodziły na poziom konkretu, atmosfera momentami stawała się cięższa" - powiedział PAP Szumlewicz. Szczególne kontrowersje wzbudziło - według niego - pytanie, czy w programie skupić się należy na sprawach społecznych i gospodarczych, czy podnosić także sprawy światopoglądowe. "W większości spraw mamy jednak zgodę programową" - stwierdził.

 

Według Szumlewicza oprócz kwestii stricte programowych na spotkaniu omawiano również polityczne i strategiczne aspekty ewentualnego porozumienia wyborczego lewicy. Przedmiotem dyskusji miała być m.in. formuła startu - czy dojdzie do nawiązania koalicji wyborczej, czy też politycy lewicy wystartują do parlamentu z list SLD. "Ta druga opcja cieszyła się zdecydowanie mniejszą popularnością. Udało się osiągnąć prawie powszechną zgodę, że powinna to być koalicja" - stwierdził.

 

Zdaniem Szumlewicza "największe podmioty biorące udział w negocjacjach, czyli SLD i Twój Ruch, wydają się bardzo bliskie porozumienia, bardziej ostrożne pozostają mniejsze, pozaparlamentarne ugrupowania, takie jak Zieloni czy Ruch Sprawiedliwości Społecznej Piotra Ikonowicza, które obawiają się, że więksi partnerzy - zwłaszcza SLD - dążyć będą do dominacji nad wspólnym przedsięwzięciem". "Patrząc na to z zewnątrz rozumiem obie strony" - powiedział doradca OPZZ. "SLD i w mniejszym stopniu Twój Ruch, to organizacje posiadające środki finansowe, struktury i know-how. To daje im ogromną przewagę nad mniejszymi ugrupowaniami, ale jednocześnie to oni poniosą największe koszty kampanii wyborczej" - dodał.

 

Współprzewodnicząca Zielonych Małgorzata Tracz zapewniła jednak o swoim zadowoleniu z przebiegu poniedziałkowych rozmów. "Wykonaliśmy dziś dużo pracy, doszliśmy do konsensusu w sprawie podstaw programowych i zbudowaliśmy do pewnego stopnia wzajemne zaufanie. Mam nadzieję, że dzięki pracom programowym uda się doprowadzić do zawiązania koalicji" - zapewniła. "Poczucie zagrożenia czy też wątpliwości co do intencji stojących za przystąpieniem SLD do rozmów pojawiały się ze strony niektórych mniejszych od nas partnerów, ale nie z naszej" - dodała.

 

Receptą na ograniczone zaufanie między partnerami ewentualnej koalicji ma być - zdaniem Szumlewicza - rola OPZZ jako gwaranta porozumienia wystarczająco silnego, by wymóc na SLD i TR dotrzymanie obietnic. Według doradcy OPZZ aprobatę większości zgromadzonych polityków zyskała również propozycja, by uznać program związku "Godna Praca" za główny punkt wyjścia dla dalszych prac zespołu.

 

Na spotkanie OPZZ zaprosił do swej siedziby m.in. SLD, Zielonych, Unię Pracy, Partię Demokratyczną, Wolność i Równość, Ruch Sprawiedliwości Społecznej Piotra Ikonowicza i Polską Partię Pracy, a także Barbarę Nowacką i Roberta Biedronia. Zaproszenie odrzuciła Partia Razem, która odmawia współpracy z SLD, nazywając tę partię "formacją, która skompromitowała w oczach Polek i Polaków słowo +lewica+".

 

Nie brali udziału w rozmowach posłowie Andrzej Rozenek i Grzegorz Napieralski. Rozenek - były rzecznik Twojego Ruchu - zapowiedział, że prawdopodobnie w następny piątek razem z Napieralskim oraz z "innymi politykami młodej generacji" zaprezentuje nowy projekt polityczny.

 

(PAP)