Biedroń jednak uratuje Słupsk? Egzekucja długów wstrzymana

Biedroń jednak uratuje Słupsk? Egzekucja długów wstrzymana

Jak poinformowała w środę PAP Alicja Podruczna, radca prawny z kierowanego przez Szymona Koterbę zespołu prawników reprezentującego miasto w tej sprawie, gdański Sąd Okręgowy wstrzymał swoim postanowieniem wykonanie wyroku Sądu Arbitrażowego działającego przy Krajowej Izbie Gospodarczej bezterminowo.

 

„Jest to postanowienie o charakterze zabezpieczającym, pozwalające sądowi na rozpoznanie złożonej przez nas skargi o uchylenie wyroku Sądu Arbitrażowego w całości" - powiedziała PAP Podruczna.

 

Jednocześnie zaznaczyła, że postanowienie o wstrzymaniu egzekucji jest nieprawomocne i firma Termochem, której samorząd miał wypłacić pieniądze, może się od niego odwołać.

 

Zgodnie z wyrokiem Sądu Arbitrażowego, który zapadł w końcu maja b.r., Słupsk w pierwszej połowie lipca miał wypłacić Przedsiębiorstwu Remontowo-Budowlanemu Termochem Sp. z o.o. 24,5 mln zł. Firma argumentowała, że wykonała przy aquaparku dodatkowe prace, które (wraz z odsetkami) miały taką wartość. Samorząd nie zgadza się z tym roszczeniem.

 

W obawie o to, że wyrok Sądu Arbitrażowego uprawomocni się i miasto będzie musiało wypłacić firmie zasądzoną sumę, prezydent Słupska Robert Biedroń w drugiej połowie czerwca zwrócił się z prośbą o bezzwrotną pomoc finansową do premier Ewy Kopacz.

 

Biedroń, który został wybrany na prezydenta Słupska jesienią ubiegłego roku, w liście szeroko opisał złą sytuację finansową, jaką zastał w Słupsku po objęciu rządów. Tłumaczył też, że winę za zły stan finansów ponoszą jego poprzednicy, którzy przeznaczali na koszty utrzymania wszystkie dochody bieżące, a niemalże całość inwestycji realizowali z dotacji, kredytów i sprzedaży majątku. Biedroń przypominał też w liście, że miasto jest zadłużone na 275 mln zł, ma też liczne bieżące zobowiązania wynikające z realizacji projektów finansowanych ze środków unijnych, z których wiele realizuje wspólnie z innymi samorządami.

 

Prezydent deklarował w liście do premier, że Słupsk byłby w stanie samodzielnie uiścić prawie 17 mln zł zobowiązania wynikającego z wyroku. Aby roszczenie zaspokoić w całości, samorząd potrzebowałby więc prawie 7,5 mln zł pomocy ze strony państwa.

 

Jak powiedziała w środę PAP Karolina Chalecka z Biura Prezydenta Miasta Słupska, samorząd nie otrzymał jak dotąd odpowiedzi na list.

 

Budowa aquaparku w Słupsku rozpoczęła się w maju 2011 r. Obiekt miał kosztować 57,7 mln zł i powstać do czerwca 2012 r. Budowa, na którą samorząd dostał dotację unijną, przedłużała się jednak, a w styczniu 2013 r. wstrzymano ją całkowicie: ratusz zerwał umowę z wykonawcą z powodu opóźnień.

 

Budowlańcom naliczono kary umowne: część tej sumy wyegzekwowano, a kolejne 24,8 mln zł miasto chciało odzyskać od wykonawcy w postępowaniu przed Sądem Arbitrażowym przy Krajowej Izbie Gospodarczej. Jeden z wykonawców - Przedsiębiorstwo Remontowo-Budowlane Termochem Sp. z o.o., odpowiedział na to kontrpozwem, domagając się 24,5 mln zł za dodatkowe roboty. W końcu maja firma Termochem sprawę wygrała.(PAP)