"Kopaczobus" nie wyruszy w Polskę

Nie będzie Kopaczobusa na polskich drogach. Małgorzata Kidawa-Błońska na antenie radia Tok FM zapowiedziała, że Platforma nie zamierza kopiować pomysłu na kampanię od Prawa i Sprawiedliwości. - To nie jest tak, że my zostajemy w domu i nie rozmawiamy, ale nie ma mowy, że premier wsiada w autobus i zostawia rządzenie - mówiła na antenie radia Kidawa-Błońska.
 
I choć eksperci twierdzą, że decyzję sztabu PO nietrudno zrozumieć. - Kopaczobus? Jak by to brzmiało? To byłby raczej powód do drwin - powiedziała Malwina Dziedzic z tygodnika Polityka.
 
Opozycja nie kryje zdziwienia. Autobusy wyborcze to od lat kampanijny standard. Oklejonymi pojazdami jeździli m.in. Donald Tusk, Bronisław Komorowski, czy Andrzej Duda. Teraz w drogę wyruszył Szydłobus z kandydatką PiS na premiera na pokładzie.
- Autobus, mimo że jest już w jakimś stopniu plagiatem, bo każdy kolejny wyborczy bus jest jakimś plagiatem, to jednak wyborcom się dobrze kojarzy - zauważył Wincenty Elsner z SLD. - Polacy chcą polityków, którzy rozmawiają, nie boją się, są na ulicach, na bazarach, a nie tylko w telewizji i na konferencjach - powiedział Grzegorz Napieralski.
 
Zdaniem niektórych posłów Ewa Kopacz nie wsiądzie do autobusu, bo to... zbyt mało wygodny środek transportu. - Pewnie chce w komfortowych warunkach, co się będzie autobusem telepała, i z ludźmi się spotykała. Po co to? Lepiej samochodem z klimatyzacją, telewizorem w środku - powiedział Dariusz Joński z SLD. - Nie wiem o co chodzi, może lektyką będą nosić panią premier? - zastanawiał się Marek Suski z PiS. Pomysłów na alternatywny środek lokomocji, którym premier Kopacz mogłaby dotrzeć do wyborców nie brakuje. - Słyszałem, że koparką ma jeździ. Jak przystało na Kopacz - dodał Suski.
 
Co ciekawe - swoje typy mają nawet posłowie Platformy. - Mamy pociągi, mamy samochody, mamy rowery, rolki, dużo różnych możliwości, którymi może dojeżdżać - powiedział Killion Munyama z PO.
 
Niezależnie od tego, jaki środek lokomocji wybierze premier Kopacz, pewne jest, że czeka nas prawdziwa wojna objazdowa. Szydłobus już w trasie, a Platforma zrobi wszystko, by dogonić PiS. I to nie tylko na drodze, ale przede wszystkim - w sondażach