Schetyna: Polska musi się liczyć z imigracją z Ukrainy

Schetyna: Polska musi się liczyć z imigracją z Ukrainy
fot. PAP

Schetyna był w czwartek w Sejmie pytany przez dziennikarzy - w kontekście zaczynającego się w czwartek w Brukseli szczytu UE poświęconego m.in. imigracji - czy wyobraża sobie sytuację, w której kraje unijne będą zmuszone do przyjęcia imigrantów.

 

Polska obstaje przy tym, by przyjmowanie przez państwa członkowskie uchodźców odbywało się na zasadzie dobrowolności, a nie obowiązkowych kwot, co zaproponowała Komisja Europejska.

 

"Mówimy tutaj o zasadzie dobrowolności, że wszystkie kraje muszą się na to zgodzić. Wierzę, że nie będzie wymuszania tych kwot. Sytuacja jest rzeczywiście poważna, Europa musi sobie radzić z nielegalną migracją, nie tylko z tymi, którzy już są na terenach Unii Europejskiej imigrantami, ale także z tymi, którzy szykują się do dalszych migracji" - powiedział Schetyna.

 

Wyraził nadzieję, że "wszystkie kraje będą musiały zgodzić się co do zasady solidarnego działania".

 

Szef MSZ zwrócił uwagę, że Polska podnosi kwestię "zagrożenia nielegalną migracją ze strony wschodniej". "Tu chodzi o Ukrainę. Jeżeli powrócą walki na wschodzie Ukrainy musimy się liczyć z tym, że będzie więcej imigrantów z Ukrainy. Też musimy sobie z tym poradzić" - zaznaczył.

 

"Proszę pamiętać, że około 1 miliona ludzi to wewnętrzna migracja. To są imigranci, którzy opuścili Donbas, znajdują się dzisiaj na Ukrainie i chcą Ukrainę opuścić. Jest wiele wyzwań, które mamy ze wschodniej strony. W debacie w Brukseli te nasze argumenty są mocne" - dodał.

 

Na nadzwyczajnym szczycie poświęconym imigracji, który odbył się pod koniec kwietnia, liderzy UE zobowiązali się do włączenia na zasadzie dobrowolności w program rozmieszczania uchodźców. Kilka tygodni później KE przedstawiła jednak propozycję obligatoryjnych kwot relokacji uchodźców z Syrii i Erytrei.

 

Zgodnie z propozycją KE 40 tysięcy spośród uchodźców, którzy po 15 kwietnia dotarli do Włoch i Grecji, miałoby być rozmieszczanych w poszczególnych krajach UE, według klucza opartego przede wszystkim na wielkości PKB oraz liczbie ludności, a także poziomie bezrobocia oraz liczbie już przyjętych uchodźców w ciągu minionych pięciu lat. Według tego klucza Polska ma przyjąć 6,65 proc., czyli 2659 osób.

 

(PAP)