Elżbieta II złożyła hołd ofiarom obozu Bergen-Belsen

Elżbieta II złożyła hołd ofiarom obozu Bergen-Belsen
EPA/JULIAN STRATENSCHULTE

Brytyjska królowa złożyła wieniec pod pomnikiem ofiar niemieckich zbrodni. Rozmawiała z byłymi więźniami, którzy przeżyli piekło obozu. Spotkała się też z brytyjskimi weteranami, którzy 70 lat temu uczestniczyli w wyzwalaniu obozu.

 

Jak podała ambasada Wielkiej Brytanii, wizyta w byłym obozie w Dolnej Saksonii odbyła się na osobiste życzenie królowej. Monarchini odwiedziła po raz pierwszy miejsce pamięci na terenie byłego nazistowskiego obozu koncentracyjnego, chociaż była to już jej piąta od wstąpienia na tron podróż do Niemiec.

 

Dyrektor muzeum Bergen-Belsen, Jens-Christian Wagner, przywitał Elżbietę II i jej małżonka księcia Filipa pod pomnikiem ofiar żydowskich. Para królewska udała się następnie do kamienia upamiętniającego zmarłą w obozie na krótko przed wyzwoleniem żydowską dziewczynkę Annę Frank. Pamiętnik spisany przez nastolatkę w czasie, gdy ukrywała się w okupowanym przez Niemców Amsterdamie, należy w Niemczech do najbardziej popularnych lektur dotyczących Holokaustu.

 

W latach 1940-1945 w Bergen-Belsen zmarło bądź zostało zamordowanych 70 tys. więźniów. Na terenie byłego obozu nie ma oryginalnych budynków ani wież wartowniczych. Od 2007 roku działa natomiast centrum dokumentacyjno-informacyjne.

 

Elżbieta II przebywała w Niemczech od wtorku. Spotkała się m. in. z prezydentem Niemiec Joachimem Gauckiem i kanclerz Angelą Merkel, odbyła też rejs po Szprewie. Odwiedziła Frankfurt nad Menem - miasto uważane za kolebkę niemieckiego parlamentaryzmu, a obecnie centrum finansowe Niemiec. Podczas przyjęcia w siedzibie Gaucka w Berlinie Elżbieta apelowała o jedność Europy.

 

Niemieckie media podkreślają, że wizyta królowej w Niemczech wpisuje się w działania podejmowane przez premiera Davida Camerona zabiegającego o poparcie Berlina dla forsowanej przez niego reformy Unii Europejskiej. Queen - "najbardziej doświadczona dyplomatka świata" - pełni rolę "brytyjskiego ministerstwa serdeczności i przyjaźni" - pisze dziennik "Berliner Zeitung".

 

(PAP)