Dziury w ogrodzeniach A2. Do tragedii może dojść w każdej chwili

Ma dopiero 3 lata, a jej zaplecze JUŻ jest w opłakanym stanie. Pootwierane a gdzieniegdzie nawet powyrywane bramy awaryjne i rozerwane siatki zabezpieczające przed dzikimi zwierzętami. Tak wygląda autostrada A2 na odcinku Grodzisk Mazowiecki - Pruszków.
 
Uszkodzone zabezpieczenia to ryzyko ogromnej tragedii. Wtargnięcie dużego zwierzęcia na jezdnię może skończyć się tragicznie. - Zwłaszcza na autostradzie, gdzie rozwijamy dużą prędkość, w momencie zderzenia z takim zwierzęciem niestety szkody są ogromne, łącznie z utratą życia i zdrowia osób jadących takim pojazdem - powiedział Paweł Przestrzelski z Wydziału Ruchu Drogowego KSP.
 
Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad na bieżąco stara się naprawiać usterki. Ale to syzyfowa praca. Bo lokalni mieszkańcy celowo niszczą zabezpieczenia, by... skrócić sobie drogę do domów. - Są codziennie uszkadzane, otwierane, kłódki przecinane, łańcuchy tak samo. My zakładamy zabezpieczenia-ktoś je konsekwentnie zdejmuje. To samo z bramami - są celowo przecinane - powiedziała Agnieszka Stefańska z GDDKiA.
 
I choć za takie praktyki jest przewidziana kara... - Grzywna, ograniczenie wolności - to spotka osobę, która niszczy infrastrukturę drogową./Jest też odpowiedzialność za kradzież-nawet do 5 lat pozbawienia wolności - powiedział Andrzej Browarek z Komendy Głównej Policji. To najwyraźniej nikt się nią nie przejmuje. A oliwy do ognia dolewa...wykonawca feralnego odcinka, który mimo stosownych zapisów w umowie - ma za nic swoje obowiązki względem zapewnienia bezpieczeństwa użytkownikom A2. - Umowa została już wypowiedziana, firma mimo wielokrotnych wezwań w ogóle nie reaguje na zgłoszenia wad i usterek - dodała Stefańska.
 
Wygląda więc na to, że w trakcie wakacyjnych podróży samochodem  ten odcinek autostrady A2 - dla własnego bezpieczeństwa - lepiej omijać.