Eva Peron. Szefowa rządu doczekała się nowego przezwiska

Premier Ewa Kopacz i jej współpracownicy mogą zapomnieć o jedzeniu ośmiorniczek na obiad. Spędzają całe dnie w pociągach i na dworcach kolejowych. Nic dziwnego, że przewodnicząca Platformy Obywatelskiej doczekała się w środowisku dziennikarzy nowego przezwiska. - Eva Peron? No to historyczne odniesienie. Ja nie wiem, czy zasłużone - zastanawiał się Zbigniew Ziobro. - Śmieszna gra słów. Może dla kogoś, ale gdyby patrzeć na kariery polityczne i  temperament. To są dwie różne osoby - powiedział Mariusz Witczak z PO.
 
Eva Peron była Pierwszą Dama Argentyny w latach 1945-1952. Choć kochała luksusy, to dużo podróżowała po kraju i była blisko biednych ludzi. Jako szara eminencja doprowadziła do budowy wielu szkół, sierocińców.
 
Piosenka "Nie płacz po mnie Argentyno" pochodzi z filmu Evita, gdzie Evę Peron zagrała Madonna. Zdaniem Prawa i Sprawiedliwości bardziej adekwatna do pani premier jest inna piosenka. "Nie płacz Ewka bo tu miejsca brak na twe babskie łzy" śpiewał zespół Perfekt. - Polska rzeczywiście powinna płakać, że ma takiego premiera i mam nadzieję, że ten premier szybko odejdzie i nikt za panią premier w Polsce nie będzie płakał. Ewentualnie może być to płacz z radości - powiedział Jan Dziedziczak z PiS.
 
Evitę kochały miliony mieszkańców Argentyny. Dzięki jej wpływom wybudowano między innymi 350 tysięcy mieszkań komunalnych. Rząd Ewy Kopacz niedawno też zapowiedział budowę takowych, ale dziesięć razy mniej. Obie panie łączą też dworce. Jedna jako młoda dziewczyna godzinami wpatrywała się w pociągi zanim pokochali ją Argentyńczycy. Druga na dworcach walczy o serca polskich wyborców. - Jest to skuteczna forma dotarcia do wyborców. Ja zresztą sam jestem prekursorem korzystania z transportu szynowego, bo sam prowadziłem osiem lat temu swoją kampanię w tramwajach - powiedział Michał Szczerba z PO.