CBOS: 52 badanych procent za wprowadzeniem JOW-ów

CBOS: 52 badanych procent za wprowadzeniem JOW-ów

Według 25 proc. ankietowanych, nie ma znaczenia, jaki system wyborczy obowiązuje; 9 proc. nie umie wybrać, który jest najkorzystniejszy.

 

W porównaniu z poprzednim badaniem dotyczącym systemu wyborczego, który CBOS przeprowadził w październiku 2007 roku, o 3 punkty procentowe zwiększyła się liczba osób popierających system większościowy – to znaczy taki, w którym w jednym okręgu wyborczym wybierany jest jeden poseł, który uzyskał największą liczbę głosów.

 

O 5 punktów procentowych w stosunku do 2007 r. spadła liczba zwolenników systemu proporcjonalnego, w którym z jednego okręgu wybiera się kilku, a nawet kilkunastu posłów, a mandaty dzieli się proporcjonalnie do liczby głosów, jakie padły na listy poszczególnych partii w skali kraju.

 

O 7 punktów procentowych wzrosła liczba osób, według których najlepszym rozwiązaniem byłby system mieszany, gdzie część posłów wybiera się głosując na listy, część w okręgach jednomandatowych.

 

O 11 punktów procentowych wzrosła liczba osób, dla których kwestia systemu wyborczego nie ma znaczenia; o 9 punktów procentowych zmniejszyła się grupa tych, którzy nie mają wyrobionego zdania w tej sprawie.

 

Na nieco inaczej postawione pytanie, bardziej podobne do tego, które znajdzie się we wrześniowym referendum – o stosunek do pomysłu wprowadzenia JOW-ów – 52 proc. respondentów odpowiada twierdząco, w tym 26 proc. popiera ten pomysł zdecydowanie. Przeciwnicy wprowadzenia w Polsce JOW-ów stanowią 20 proc. (zdecydowanie przeciw – 8 proc.). 16 proc. na tak postawione pytanie odpowiada, że jest im wszystko jedno a 12 proc.: "trudno powiedzieć".

 

Wprowadzenie JOW-ów popiera 44 proc. wyborców PO; 35 proc. jest przeciw, a 21 proc. nie ma zdania. "Za" jest 52 wyborców PiS (wraz z Polską Razem, Prawicą Rzeczypospolitej i Solidarną Polską); 22 proc. jest przeciw, a 27 proc. nie ma zdania. Takie rozwiązanie popiera 42 proc. elektoratu SLD, 31 proc. jest przeciw, 27 proc. nie ma zdania. Za JOW-ami jest 36 proc. wyborców PSL i tyle samo przeciw; 28 proc. nie ma zdania.

 

85 proc. zwolenników Pawła Kukiza popiera wprowadzenie JOW-ów w Polsce, 4 proc. jest temu przeciwne, a 11 proc. nie ma zdania. Wśród zwolenników Ryszarda Petru i jego formacji Nowoczesna PL stosunek do JOW-ów jest rozłożony po równo - 48 popiera ich wprowadzenie w Polsce, również 48 proc. jest temu przeciwnych, 4 proc. nie ma zdania na ten temat.

 

Największa różnica między zwolennikami systemu większościowego a proporcjonalnego występuje w grupie respondentów w wieku od 25 do 34 lat: 38 proc. popiera JOW-y a 11 proc. system proporcjonalny. Najmniejsza różnica występuje wśród osób najstarszych, powyżej 65 roku życia: 25 z nich preferuje system większościowy, 15 proc. – proporcjonalny. W grupie osób młodych (25–34 lata) i w grupie respondentów w wieku 55–64 lata jest najwięcej zwolenników systemu mieszanego (po 23 proc.).

 

Najwięcej zwolenników systemu większościowego jest w dużych miastach, liczących 100–500 tys. mieszkańców (39 proc.), a także wśród ankietowanych z wyższym wykształceniem - 40 proc. Jednocześnie, im wyższe wykształcenie, tym większe poparcie dla systemu mieszanego. W grupie osób z wyższym wykształceniem system mieszany preferuje 30 proc.

 

Im niższy poziom wykształcenia, tym większa obojętność wobec reguł wyborczych: wśród badanych z wykształceniem podstawowym 37 proc. deklaruje, że sposób wyboru posłów nie ma dla nich znaczenia, 16 proc. nie potrafi określić, który system jest lepszy. W grupie badanych z wyższym wykształceniem te odsetki wynoszą odpowiednio 10 proc. i 5 proc. Badanie pokazuje, że również kobiety zdecydowanie częściej niż mężczyźni wyrażają swoją obojętność wobec systemu wyborczego.

 

Spośród różnych grup zawodowych, wyraźną preferencję dla systemu większościowego w JOW-ach wykazują przedsiębiorcy. W grupie pracujących na własny rachunek system ten popiera 46 proc, podczas gdy obecnie obowiązujący system proporcjonalny – 15 proc.

 

Zwolenników systemu większościowego jest więcej wśród badanych określających swoje poglądy jako prawicowe. W tej grupie system większościowy w JOW-ach za najlepszy uważa 42 proc. badanych, system proporcjonalny – 14 proc., a system mieszany – 21 proc. Wśród badanych o poglądach lewicowych zwolenników systemu większościowego jest 32 proc., proporcjonalnego – 14 proc., a mieszanego – 22 proc.

 

Na pytanie o najlepszy system wybierania posłów 31 proc. wyborców PO popiera system większościowy, po 23 proc. opowiada się za systemem proporcjonalnym oraz za systemem wmieszanym. Dla 18 proc. wyborców Platformy nie ma znaczenia, jaki system wyborczy obowiązuje, a 5 proc. nie ma zdania na ten temat.

 

30 proc. zwolenników PiS (wraz z Polską Razem, Prawicą Rzeczypospolitej i Solidarną Polską) popiera JOW-y, 14 proc. system proporcjonalny, a 19 proc. system mieszany. Dla 25 proc. z nich nie ma to znaczenia, a 11 proc. nie umie powiedzieć, który system jest najlepszy.

 

Wśród wyborców SLD poparcie dla JOW-ów i systemu proporcjonalnego jest wyrównane - po 27 proc.; 23 proc. chciałoby wprowadzenia systemu mieszanego. 19 proc. jest obojętnych wobec tej kwestii, a 4 proc. nie ma wyrobionego zdania.

 

33 proc. wyborców PSL popiera JOW-y, 29 proc. system proporcjonalny, a 4 proc. system mieszany. Po 17 proc. wyraża obojętność wobec tej kwestii i nie umie wybrać, który system jest najlepszy.

 

Zdecydowanie najwięcej - 59 proc. - zwolenników JOW-ów jest wśród osób popierających Pawła Kukiza. 7 proc. z nich jest za systemem proporcjonalnym, a 20 proc. - za systemem mieszanym. Dla 12 proc. ta kwestia nie ma znaczenia, a 2 proc. nie umie wybrać, który system byłby najlepszy dla Polski.

 

Wśród zwolenników ugrupowania Ryszarda Petru Nowoczesna PL 27 proc. popiera JOW-y, 19 proc. system proporcjonalny, a 42 proc. system mieszany. W tej grupie 8 proc. uważa, że nie ma to znaczenia, a 4 proc. nie umie zdecydować.

 

Ankietowani odpowiadali też na pytania, jak powinien wyglądać preferowany przez nich system wyborczy do Sejmu. 76 proc. uważa, że wyborcy powinni móc głosować na konkretnego kandydata; 13 proc. - że na komitet wyborczy; 12 proc. nie ma zdania.

 

Według 44 proc. wyborcy powinni móc wskazać tylko jednego kandydata, 45 proc. wolałoby, żeby można było wskazać kilku, a 11 proc. nie ma zdania. W ocenie 37 proc. posłem powinien zostać kandydat, który otrzymał najwięcej głosów, nawet jeśli konieczna byłaby druga tura, 51 proc. sądzi, że posłem powinien zostać ten, kto otrzymał najwięcej głosów, nawet jeśli nie zebrał połowy z nich; 12 proc. nie ma zdania na ten temat.

 

57 proc. popiera rozwiązanie, zgodnie, z którym wyborca wskazywałby kandydatów w kolejności, rozpoczynając od tego, którego popiera najbardziej; według 29 proc. lepiej byłoby, gdyby wyborca po prostu wskazywał, kogo popiera, a 14 proc. nie ma zdania w tej kwestii.

 

Zdaniem 25 proc. najlepiej by obowiązywały takie zasady wyborów, które pozwalałyby zdobywać mandaty tylko dużym komitetom wyborczym; 58 proc. sądzi, że system wyborczy powinien pozwalać na zdobywanie mandatów, także przez małe komitety; 17 proc. nie ma zdania na ten temat.

 

CBOS przeprowadził sondaż w dniach 11–17 czerwca 2015 roku na liczącej 1011 osób reprezentatywnej próbie losowej dorosłych mieszkańców Polski.

 

(PAP)