USA i Kuba otwierają ambasady

Prezydent Kuby Raul Castro potwierdził w liście do prezydenta USA Baracka Obamy, że Hawana i Waszyngton nawiążą stosunki dyplomatyczne oraz otworzą stałe przedstawicielstwa dyplomatyczne w obu krajach po 20 lipca. List ten dostarczył zastępcy sekretarza stanu USA Antony'emu Blinkenowi szef kubańskiego przedstawicielstwa w Waszyngtonie Jose Ramon Cabanas - poinformowała kubańska telewizja publiczna.

 

Jednocześnie rząd Kuby wydał oświadczenie, w którym oznajmia, że USA muszą znieść embargo nałożone na Hawanę, przerwać transmisję programów telewizyjnych i radiowych na Kubie, które "są naruszeniem jej suwerenności", zaprzestać programów obliczonych na propagowanie "wewnętrznej działalności wywrotowej" w tym kraju, a także zwrócić "nielegalnie okupowane tereny, na których znajduje się amerykańska baza marynarki wojennej Guantanamo".

 

Ponadto USA powinny "zrekompensować humanitarne i gospodarcze szkody wyrządzone kubańskiemu narodowi przez politykę Stanów Zjednoczonych" - głosi oświadczenie cytowane przez AP.

 

Według komunikatu Hawany kroki te są nieodzowne do "normalizacji wzajemnych stosunków" po nawiązaniu relacji dyplomatycznych między obydwoma krajami.

 

Wcześniej kubański MSZ poinformował, powołując się na list prezydenta Baracka Obamy do prezydenta Castro, że Stany Zjednoczone i Kuba osiągnęły porozumienie ws. swych ambasad w Hawanie i Waszyngtonie, które zostaną otwarte 20 lipca lub wkrótce potem.

 

List Obamy przekazał na ręce pełniącego obowiązki ministra spraw zagranicznych Kuby Marcelino Mediny wysokiej rangi dyplomata Jeffrey DeLaurentis, szef amerykańskiego przedstawicielstwa na Kubie (Interest Section).

 

W ramach odchodzenia od polityki izolowania Hawany w USA na początku roku weszły w życie różne ułatwienia w kontaktach z Kubą. Rozluźniono część restrykcji w handlu oraz w podróżach na Kubę dla osób jadących na wyspę w jednym z 12 określonych celów (m.in. by odwiedzić rodzinę, prowadzić interesy, badania naukowe, a także w celach dziennikarskich, religijnych albo artystycznych, sportowych czy humanitarnych).

 

Osoby takie nie muszą przed wyjazdem na wyspę starać się, jak dotychczas, o specjalne pozwolenie od rządu, jednak pozostałych Amerykanów wciąż obowiązuje embargo. Dopóki Kongres nie wyrazi zgody, by je znieść, większość amerykańskich turystów nie będzie mogła swobodnie podróżować na Kubę.

 

(PAP)