Berlusconi w tarapatach. Komornik wyniósł meble z siedziby partii

Ze starej, pięknie odnowionej kamienicy na placu San Lorenzo in Lucina, gdzie Forza Italia wynajęła piętro z pokojami udekorowanymi niemal jak pałacowe komnaty, wyniesiono na wniosek sądu meble o łącznej wartości 8 tysięcy euro z powodu niezapłaconych rachunków - podały włoskie media.

 

Jak zauważono, choć kwota ta jest niemal symboliczna i stanowi zaledwie ułamek długów partii, to samo wydarzenie jest wyjątkowe i jest zapowiedzią dalszych kłopotów.

 

Ogromne trudności partia ma z wyegzekwowaniem składek od swych działaczy; zarówno tych na lokalnym szczeblu, jak i parlamentarzystów. Do niedawna, przypomina się, byli oni obdarowywani przez Berlusconiego drogimi prezentami; od telewizorów najnowszej generacji po biżuterię ze złota. Teraz zaś wszyscy zalegający z opłatami członkowskimi zostali wezwani do natychmiastowego uregulowania zobowiązań.

 

Problemy Forza Italia zaczęły się ponad rok temu, gdy jej założyciel przestał finansować partię z własnych pieniędzy i dokładać do jej kasy, ilekroć była taka potrzeba. Sytuację pogorszyła zmiana ustawy o finansowaniu partii politycznych i jego drastyczna redukcja. W październiku 2014 roku zadłużenie osiągnęło poziom 88 milionów euro. W rezultacie zwolniono ponad 40 pracowników z rzymskiej, krajowej centrali ugrupowania, która obecnie traci podstawowe sprzęty.

 

"Krzesła nam zostały" - zapewniła jedna z przedstawicielek partii w rozmowie z dziennikarzami.

 

(PAP)