Siatkarze w Final Six Polska - USA 3:2

Siatkarze w Final Six Polska - USA 3:2
PAP/Stanisław Rozpędzik

Polska: Piotr Nowakowski, Fabian Drzyzga, Michał Kubiak, Mateusz Bieniek, Bartosz Kurek, Mateusz Mika i Paweł Zatorski (libero) oraz Dawid Konarski, Grzegorz Łomacz, Rafał Buszek, Andrzej Wrona, Jakub Jarosz.

 

USA: Matthew Anderson, Aaron Russell, Taylor Sander, David Lee, Micah Christenson, David Smith i Erik Shoji (libero) oraz Russell Holmes.

 

Biało-czerwoni musieli w dwóch meczach z reprezentacją Stanów Zjednoczonych zdobyć dwa punkty, by zapewnić sobie udział w turnieju finałowym. Dokonali tego już w piątek. Polacy w dwóch spotkaniach, które w połowie czerwca rozegrano w Hoffman Estates pod Chicago, przegrali z reprezentacja Stanów Zjednoczonych 2:3 i 1:3. W stolicy Małopolski udało im się odnieść pierwszy w tym sezonie triumf nad tą drużyną.

 

Początek spotkania nie był udany dla podopiecznych Stephane Antigi. Na pierwszą przerwę techniczną schodzili przegrywając 4:8. Gdy było 5:11 francuski szkoleniowiec poprosił do siebie zawodników. Reprymenda na niewiele się zdała. Po udanej walce "na siatce" Amerykanie zdobyli 12. punkt, aby po kilku następnych akcjach prowadzić 14:6 i 16:8. Biało-czerwoni obronili dwie piłki setowe, ale po uderzeniu piłki z zagrywki w siatkę Bartosza Kurka pierwsza odsłona meczu została zakończona.

 

W drugim secie kibice, którzy prawie do ostatniego miejsca zapełnili krakowską halę (14 248 osób), odzyskali nadzieję, że już w piątek Polacy wywalczą awans do turnieju finałowego LŚ. Zacięta walka trwała do wyniku 19:19. Po tym jak bezpośrednio z zagrywki punkt zdobył Mateusz Mika "zrobiło się" 21:19. Dzięki dobremu blokowi, po następnej akcji było 22:19. Rywale nie zdołali już odrobić strat.

 

Bardzo długo trwała walka niemal punkt za punkt w trzecim secie. Gdy było 20:21 John Speraw (szkoleniowiec USA) zdecydował się wpuścić na plac gry Russela Holmesa. Jego zagrywki biało-czerwoni nie potrafili odebrać w odpowiedni sposób i siatkarze zza oceanu "odskoczyli" na dwa punkty. Po tym, jak zablokowany został atak z prawego skrzydła Bartosza Kurka, na tablicy świetlnej pojawił się wynik 21:24. Pierwsza piła setowa okazała się ostatnią.

 

Podopiecznym Antigi udało się jednak doprowadzić do tie-breaka. W nim zawodnicy zmieniali strony przy prowadzeniu gospodarzy 8:7. Przy zagrywce Piotra Nowakowskiego Polakom udało się uzyskać trzypunktowe prowadzenie (13:10). Po tym, jak Fabian Drzyzga (MVP meczu) zdobył punkt blokiem, było 14:11. Amerykanie obronili pierwszą piłkę meczową, ale po chwili Mateusz Bieniek atakiem ze środka umieścił piłkę w polu gry.

 

W sobotę, także w Tauron Arenie Kraków, odbędzie się kolejne spotkanie Polski z USA.

 

(PAP)