Wybierasz się samochodem za granicę? Zobacz niezbędnik międzynarodowych przepisów

Co kraj to obyczaj - także na drodze. Polscy kierowcy są w europejskiej czołówce dostawania  mandatów za granicą, nie tylko za prędkość. - Odrobina pokory, wjeżdżasz do innego kraju i zaczynaj się trochę bać, nie to żeby mieć jakieś problemy i stresy ale bądź ostrożny - powiedział Włodzimierz Zientarski ze stowarzyszenia kierowca.pl.
 
We wszystkich państwach europejskich przepisy ruchu drogowego są oparte na prawie międzynarodowym. Każdy kraj ma jednak swoje zasady i niezbędnik gadżetów, które podczas kontroli kierowca mieć powinien. - Węgry wymagany jest dodatkowy komplet żarówek, ba, niektóre przepisy zagraniczne są na tyle drobiazgowe, że żądają od nas np. dodatkowych bezpieczników - powiedział Maciej Wroński, Partnerstwo Dla Bezpieczeństwa Drogowego.
 
By ułatwić polskim kierowcom poruszanie się po europejskich drogach, powstała aplikacja na telefon "Autem za granicę", dzięki której kierowcy mogą dowiedzieć się, jak przygotować się do podróży. - Znajdują się tam nie tylko podstawowe przepisy ruchu drogowego ale tez wskazówki, ciekawostki, zwyczaje, które panują w danym kraju i dotyczą właśnie podróżowania samochodem - dodała Dorota Olszewska.
 
Z aplikacji dowiemy się również jakie są dopuszczalne limity alkoholu we krwi kierowców. Np. w Niemczech, Turcji czy Grecji to 0,5 promila, w Wielkiej Brytanii aż 0,8 promila. Z kolei u naszych sąsiadów z Rosji, Ukrainy, Czech i Słowacji nie ma żadnej tolerancji dla pijanych kierowców. O tym, że na urlopie za granicą trzeba dostosować się do właściwych w danym państwie przepisów przekonał się w Czechach pan Mariusz. - Zaparkowałem na zakazie, za tzw magiczną niebieską linią o której nie wiedziałem, że jest zakazem no i mandat dostałem, blokadę na kole miałem i żeby odblokowali musiałem zapłacić - powiedział Mariusz, kierowca, który został ukarany mandatem w Czechach.
 
Polacy z urlopów przywożą więc również pamiątki w postaci mandatów. - Możemy być zaskoczeni wysokością kary jaką możemy otrzymać za przekroczenie prędkości nawet o 5 km/h, musimy pamiętać, że w niektórych krajach np. w Austrii mandaty są płacone na miejscu - dodała Olszewska.
 
Oprócz tego, że zawsze powinniśmy mieć przy sobie gotówkę, jak mają się zachować polscy kierowcy w gąszczu przepisów międzynarodowych? - Nie bawiłem się w pirata co pędzi z ogromną szybkością bo wiedziałem, że się to nie opłaca i się źle skończy - z jednego prostego powodu, żeby mieć święty spokój - dodał Zientarski. Bo przecież po to wyjeżdżamy na urlop.