8:0 dla Jagiellonii Białystok - dobry początek eliminacji LE

8:0 dla Jagiellonii Białystok - dobry początek eliminacji LE
PAP/Artur Reszko

Jagiellonia Białystok - FK Kruoja Pokroje 8:0 (4:0).

 

Bramki: 1:0 Maciej Gajos (3), 2:0 Karol Świderski (8), 3:0 Patryk Tuszyński (18-głową), 4:0 Patryk Tuszyński (45+1), 5:0 Patryk Tuszyński (48), 6:0 Przemysław Frankowski (64), 7:0 Przemysław Frankowski (76), 9:0 Przemysław Frankowski (80).

 

Sędzia: Domagoj Vuckov (Chorwacja). Widzów: 13 724.

 

Wynik pierwszego meczu: 1:0 dla Jagiellonii. Awans: Jagiellonia.

 

Żółte kartki: dla Jagiellonii - Przemysław Frankowski; dla Kruoi - Tomas Salamanavicius, Oleksandr Tarasenko

 

Jagiellonia: Bartłomiej Drągowski - Filip Modelski, Igors Tarasovs, Sebastian Madera, Piotr Tomasik - Nika Dżalamidze, Taras Romanczuk, Maciej Gajos - Piotr Grzelczak (62. Przemysław Frankowski), Patryk Tuszyński (75. Łukasz Sekulski), Karol Świderski (54. Konstantin Vassiljev).

 

Kruoja: Martynas Matuzas - Alfredas Skroblas, Donatas Strockis, Oleksandr Tarasenko, Valdas Pocevivius - Tomas Salamanavicius (46. Tadas Eliosius), Darius Jankauskas, Donatas Navikas, Aivaras Bagocius (56. Tomas Birskys), Tautvydas Eliosius - Ricardas Beniusis (59. Vadym Barba).

 

Spotkanie rozpoczęło się dla gospodarzy najlepiej, jak mogło. Już w trzeciej minucie płaskim strzałem z niewielkiej odległości bramkarza rywali pokonał Maciej Gajos. Pięć minut później ten sam zawodnik zgrał piłkę głową, choć trochę przypadkowo, do ustawionego na 20. metrze Karola Świderskiego, który popisał się efektownym uderzeniem, podwyższając na 2:0. To był jego drugi gol strzelony litewskiej ekipie - przed tygodniem trafił do siatki w doliczonym czasie drugiej połowy, choć na boisku pojawił się niespełna kwadrans wcześniej.

 

W tym momencie zespół z Litwy potrzebował czterech goli, by awansować, więc podopieczni Michała Probierza mogli grać na większym luzie. Nie ustawali jednak w atakach - w kolejnych minutach bliscy zdobycia kolejnej bramki byli Patryk Tuszyński i Piotr Tomasik.

 

Tuszyński dopiął swego w 18. minucie. Wykorzystał dośrodkowanie z rzutu rożnego Niki Dżalamidze i trafił do siatki głową. Chwilę później Bartłomiej Drągowski pokazał, dlaczego wybrano go najlepszym bramkarzem minionego sezonu ekstraklasy, wybijając piłkę na rzut rożny po groźnym strzale z dystansu Ricardasa Beniusisa.

 

Na przerwę gospodarze schodzili z czterobramkowym prowadzeniem, bowiem w doliczonym czasie pierwszej połowy efektowny rajd skutecznie wykończył Tuszyński, zdobywając swoją drugą bramkę tego wieczoru.

 

25-letni napastnik skompletował hat-trick w 48. minucie. Co prawda jego strzał z rzutu karnego obronił Martynas Matuzas, ale przy dobitce bramkarz gości nie miał już nic do powiedzenia.

 

Na 6:0 podwyższył Przemysław Frankowski w 64. minucie, zaledwie kilkadziesiąt sekund po wejściu na boisko. Młodzieżowy reprezentant Polski chciał dośrodkować w pole karne, ale wyszedł z tego strzał, który zaskoczył Matuzasa.

 

Frankowski wpisał się na listę strzelców jeszcze dwa razy - w 75. i 80. minucie, zostając drugim tego wieczoru piłkarzem, który mógł pochwalić się hat-trickiem. Udało mu się to w niewiele ponad kwadrans.

 

Goście odpowiedzieli w końcówce ładnie rozegranym kontratakiem, ale w prostej sytuacji pomylił się rezerwowy Tomas Birskys i Drągowski zachował czyste konto.

 

W drugiej rundzie kwalifikacji podopieczni Probierza zmierzą się z cypryjską Omonią Nikozja, która wyeliminowała gruzińskie Dinamo Batumi. Pierwszy mecz 16 lipca w Białymstoku, rewanż tydzień później.

 

Wcześniej awans wywalczył również Śląsk Wrocław, który wyeliminował NK Celje. Zespół z Dolnego Śląska również rozpocznie rywalizację z IFK Goeteborg w drugiej rundzie przed własną publicznością, podobnie zresztą jak zwolniona z pierwszego etapu kwalifikacji Legia Warszawa. Rywalem wicemistrza Polski będzie rumuńskie FC Botosani. (PAP)