Czeka nas inwazja szakali? "To inteligenty drapieżnik, czasem nie wiemy, że jest obok"

Wyjątkowo agresywne drapieżniki, do tej pory nie występujące w polskim ekosystemie, już wywołują strach wśród leśników i właścicieli zwierząt hodowlanych. - Trudno żeby być szczęśliwym z powodu szakala złocistego, to kolejny drapieżnik, bardzo trudny jeśli chodzi o regulowanie populacji - powiedział dr Andrzej Kruszewicz, dyrektor ogrodu zoologicznego w Warszawie.
 
Niczym niewytłumaczona - jak na razie - aktywność tych drapieżników przy polskich granicach to już niemal inwazja. Szakale nadciągają bowiem jednocześnie z Niemiec, Czech i Białorusi. Osobniki tego gatunku widziane już były w województwach zachodniopomorskim, dolnośląskim i lubelskim. Komu zagrażają? - Zwłaszcza ptakom, ale to dokuczy też sarnom, zającom i innym zwierzakom.  To drapieżnik wszechstronny, bardzo inteligentny, szybki, o rozwiniętych ponadprzeciętnie zmysłach, nawet czasami nie wiemy, że jest obok - dodał Kruszewicz.
 
Choć wśród potencjalnych ofiar szakala złocistego wymienia się przede wszystkim mniejsze zwierzęta, na baczności powinni się mieć też ludzie. Zwierzę może bowiem w stresie zaatakować człowieka, a mimo fizycznego podobieństwa do lisa - ma o wiele silniejszy uścisk szczęki.