Gmina zadłużyła się w parabankach. Wojewoda chce ją zlikwidować

 - Bez zewnętrznej interwencji samorząd gminy Ostrowice nie poradzi sobie - powiedział wojewoda zachodniopomorski Marek Tałasiewicz. - Znalazł się w sytuacji, którą uznaliśmy za beznadziejną, nie trudną, ale beznadziejną. Pozostawianie tej wspólnoty bez interwencji powoduje tylko pogarszanie się tej sytuacji - dodał.
 
Jak powiedział, zadłużenie gminy na koniec 2014 r. wyniosło ponad 33,5 mln zł, ale w przeliczeniu na liczbę mieszkańców to ponad 13 tys. zł "na głowę".
 
Wojewoda skierował w piątek pismo w tej sprawie do premier Ewy Kopacz. Stan finansów Ostrowic stale pogarsza się i aktualnie w sposób realny zagraża w najbliższej przyszłości skutecznemu wykonywaniu najbardziej podstawowych zadań publicznych, w tym obowiązkowych zadań własnych - napisał Tałasiewicz.
 
Wojewoda zwrócił się w piśmie do premier, aby upoważniła go do przedstawienia organom gminy Ostrowice zarzutów i wezwania ich do przedstawienia programu poprawy sytuacji.
 
Tałasiewicz wyjaśnił dziennikarzom, że pismo to otwiera drogę do konsolidacji zadłużonej gminy z sąsiadującym Drawskiem Pomorskim, które będzie musiało skonsumować długi Ostrowic.
 
Jeżeli wojewoda dostanie od premier upoważnienie, przedstawi organom gminy zarzuty i wezwie je do niezwłocznego przedłożenia programu poprawy sytuacji. Jak mówił Tałasiewicz, jeśli przedstawiony przez władze gminy program nie przyniesie spodziewanych efektów, poinformuje ministra administracji i cyfryzacji o konieczności zawieszenia organów gminy i wprowadzenia zarządu komisarycznego. Jeśli minister podzieli opinię wojewody, wystąpi z kolei z wnioskiem do szefa rządu o zawieszenie organów gminy na okres do dwóch lat i ustanowienie zarządu komisarycznego.
 
Zarządca przygotowałby bilans zamknięcia dla Ostrowic, czyli zinwentaryzowałby te znane i nieznane zadłużenie. Potem ogłoszone zostałyby wybory do władz nowej gminy, która będzie nazywać się zapewne Drawsko Pomorskie i obejmie terytorium i ludność dwóch konsolidowanych gmin - dodał Tałasiewicz.
 
Według niego zarządca komisaryczny może pojawić się w Ostrowicach najwcześniej za kilka miesięcy.
 
Z informacji Regionalnej Izby Obrachunkowej w Szczecinie wynika, że stan zadłużenia Ostrowic od 2008 r. do końca marca 2015 r. stale wzrastał, co grozi uniemożliwieniem finansowania zadań bieżących. Stosunek zadłużenia do wykonywanych dochodów z roku na rok przybierał coraz bardziej niekorzystny wskaźnik; w 2008 r. wynosił 55 proc., a na koniec marca br. osiągnął blisko 342 proc. Według informacji Izby głównym źródłem zadłużenia gminy są "parabanki".
 
Wójt Ostrowic Wacław Micewski we wcześniejszych wypowiedziach dla mediów mówił, że zadłużenie gminy to efekt inwestycji, które miały zniwelować zapóźnienie cywilizacyjne. Gmina zaciągała także pożyczki w "parabankach", bo - jak tłumaczył - nie było szans na zdobycie finansowania z innych źródeł.
(PAP)