Krakowskie "Archiwum X" na tropie morderstwa sprzed lat. Jest przełom

Zaginął równo dwadzieścia lat temu. 23-letni Robert, student psychologii Uniwersytetu Jagiellońskiego, wyszedł z domu na zajęcia. Nigdy nie powrócił. - Początkowo rodzice próbowali sami szukać tego człowieka, obdzwaniając różne instytucje, szpitale. W końcu zgłosili sprawę na policję. Policjanci rozpoczęli od razu poszukiwania, sprawdzając różne miejsca - powiedziała nadkomisarz Katarzyna Padło.

 

Choć lata mijały, rodzina nie dawała za wygraną. Prowadziła poszukiwania na własną rękę. - Ojciec jeszcze praktycznie dwa, trzy lata temu rozwieszał plakaty tego mężczyzny na ulicach Krakowa, na słupach. My dokonaliśmy również tak zwanej progresji wiekowej, jak ten mężczyzna wyglądałby dzisiaj, mając już ponad 40 lat - powiedział Mariusz Ciarka z Komendy Wojewódzkiej Policji w Krakowie.

 

Kilka miesięcy temu sprawą zaginięcia młodego studenta zajęło się krakowskie Archiwum X. I nastąpił przełom. - Te hipotezy runęły jak domek z kart – dotyczące wstąpienia do sekty, także dobrowolnego opuszczenia rodziny. To wszystko jest niewiarygodne, natomiast najbardziej prawdopodobny motyw zaginięcia to zabójstwo, niestety, zabójstwo dokonane już dwadzieścia lat temu - dodał Ciarka.

 

Według nieoficjalnych informacji, za śmiercią 23-latka stoi osoba z kręgu najbliższych znajomych, z którym Robert mógł być w intymnych relacjach. Co ciekawe, nowe informacje policjanci zdobyli za pomocą starych dowodów. - Dzisiaj są to dochodzenia bardzo szczegółowe, które są nam pomocne w tym procesie wykrywczym. Diabeł tkwi w szczegółach, a wiadomo, że te szczegóły mogą czasami zaważyć na tym, czy tego sprawcę złapiemy czy też nie - zdradził jeden z oficerów operacyjnych.

 

Dzięki postępowi kryminalistyki, zabezpieczone przed laty materiały ujawniły funkcjonariuszom nowe okoliczności zaginięcia krakowskiego studenta. Nieoficjalnie śledczy przyznają, że przełomem w tej sprawie okazały się badania dowodów, jakimi wcześniej posłużyli się śledczy podczas prowadzenia sprawy śmierci Jarosława Ziętary. - Rozwój techniki metod badawczych, a także medycyny – trzeba przyznać – chemii i innych nauk przyczynia się do tego, że z aprobatą odnosimy się do możliwości technicznych, które pozwalają szybciej, lepiej ustalić sprawców - powiedział Zbigniew Ćwiąkalski, były minister sprawiedliwości.

 

A co najważniejsze – pozwalają postawić ich przed wymiarem sprawiedliwości. Niewykluczone, że już niebawem przed sądem stanie także zabójca 23-latka.