Cztery osoby ugodzone rogami w gonitwie byków w Pampelunie

Cztery osoby ugodzone rogami w gonitwie byków w Pampelunie
EPA/DANIEL FERNANDEZ

Na gonitwę wąskimi uliczkami miasta w północnej Hiszpanii wypuszczanych jest sześć byków, jednak podczas sobotniego biegu jedno ze zwierząt zawróciło do zagrody. Znawcy zauważają, że ostatni taki przypadek miał miejsce w XIX wieku.

 

Gonitwie przyglądały się tłumy gapiów, ciasno wypełniające wyłożone kocimi łbami uliczki Pampeluny. Biegi weekendowe tradycyjnie przyciągają więcej ciekawskich niż te odbywające się w tygodniu.

 

Podczas czterech poprzednich gonitw w ramach tegorocznego festiwalu poszkodowanych zostało ponad 20 osób.

 

Każdego roku tysiące poszukiwaczy mocnych wrażeń, trzymając w dłoniach zwinięte w rulon gazety, wychodzi na ulice Pampeluny, aby na około 850-metrowej trasie uciekać przed bykami. Bieg kończy się na arenie, gdzie zwierzęta czeka niemal pewna śmierć z rąk torreadorów. Wieczorem mięso byków trafia na stół w miejscowych restauracjach.

 

Tradycja dziewięciodniowej fiesty w Pampelunie sięga XVI wieku. Towarzyszące jej uroczystości i zabawy rozsławił amerykański pisarz Ernest Hemingway w powieści "Słońce też wschodzi".

 

(PAP)