NIK: polityka prorodzinna w Polsce praktycznie nie istnieje

Jak oceniła Najwyższa Izba Kontroli w najnowszym raporcie, w Polsce brakuje całościowego i strategicznego planowania działań na rzecz rodziny. Rozwiązania proponowane przez kolejne rządy – m.in. becikowe, ulgi podatkowe na dzieci, roczny urlop macierzyński – mają charakter doraźnych akcji i nie poprawiają sytuacji w znaczący sposób.

 

Brakuje również kompleksowego opracowania określającego strategiczne cele polityki rodzinnej i opisującego narzędzia konieczne do ich osiągnięcia. NIK przypomina, że do 2012 r. wspieranie rodziny było jednym z trzech zadań priorytetowych, wskazanych w Wieloletnim Planie Finansowym Państwa. Usunięto je z zadań priorytetowych w 2013 r. – ogłoszonym Rokiem Rodzin. Zdaniem Izby był to efekt braku koordynacji i kompleksowego planowania działań.

 

W raporcie podkreślono też, że rozwiązania prorodzinne poszczególne resorty wprowadzają we własnym zakresie, ale żaden z ministrów nie jest odpowiedzialny za ich koordynowanie. W ocenie NIK Minister Pracy i Polityki Społecznej mógłby posiadać uprawnienia pełnomocnika rządu, które pozwalałyby mu na koordynowanie oraz monitorowanie działań innych resortów na rzecz polityki rodzinnej oraz ocenę jej skuteczności.

 

Rocznie na politykę prorodzinną Polska przeznacza ok. 2 proc. PKB, ale - zdaniem NIK - nie przekłada się to w zauważalny sposób ani na wzrost liczby urodzeń, ani na rozwój rodzin. Wskaźnik dzietności drgnął nieznacznie w 2014 r., co mogło być efektem wprowadzonego rocznego płatnego urlopu rodzicielskiego oraz zmian w systemie podatkowym. Tendencja okazała się jednak krótkotrwała – do końca kwietnia 2015 r. urodziło się o ponad 1 tys. dzieci mniej niż w tym samym okresie ub.r.

 

Obecnie to resort finansów decyduje, ile pieniędzy zostanie przeznaczonych na wspieranie rodzin i do tych kwot dostosowuje się prowadzone działania. Zdaniem Izby procedura powinna być odwrotna: najpierw należy jasno i precyzyjnie określić cele i priorytety polityki prorodzinnej oraz sposoby ich realizacji i dopiero do nich dopasować potrzebne fundusze.

 

Brak dokumentu kompleksowo obejmującego politykę rodzinną powoduje jednak, że trudno określić jej zakres i – co za tym idzie – wysokość przeznaczanych na ten cel środków publicznych. Powstają różne obliczenia, ale są one tylko szacunkowe, a ich wyniki rozbieżne, m.in. ze względu na różne metodologie obliczeń.

 

NIK zauważa, że dane Eurostatu wskazywać mogą, że skuteczność działań na rzecz rodzin zależy nie tylko od wysokości wydatków, ale przede wszystkim od jakości zastosowanych rozwiązań. Z danych wynika, że choć Czechy na działania prorodzinne wydają mniej od Polski (1,2 proc. PKB), to współczynnik dzietności mają wyższy (1,43). Tymczasem Węgry na rodzinę przeznaczają ponad dwa razy więcej niż Polska (2,9 proc. PKB), a dzieci rodzi się tam mniej niż u nas (1,26).

 

Zdaniem NIK uzasadnione byłoby również wprowadzenie w Polsce, śladem niektórych państw europejskich, weryfikacji wszystkich polityk rządowych i aktów prawnych z punktu widzenia ich wpływu na rodzinę.

 

Zdaniem Izby resort pracy i polityki społecznej powinien opracować założenia długofalowej i kompleksowej polityki państwa wobec rodziny oraz (wspólnie z resortem finansów) stworzyć ramy rozliczania polityki rodzinnej.

 

MPiPS nie zgadza zarzutami NIK. "Przygotowujemy własny raport, zawierający odniesienia do kontroli NIK, ale poza tym chcemy uwzględnić wszystkie działania, które wpłynęły na poprawę polityki rodzinnej w Polsce" - powiedział PAP rzecznik prasowy resortu Janusz Sejmej.

 

Jak wskazał, należą do nich m.in. roczny urlop rodzicielski, Karta Dużej Rodziny, ustawa, która od przyszłego roku wprowadzi świadczenie rodzicielskie w wysokości 1 tys. zł dla wszystkich, którzy nie mają prawa do zasiłku macierzyńskiego bądź mają zasiłek niższy niż 1 tys. zł oraz ustawę wprowadzającą zasadę "złotówka za złotówkę", która również będzie obowiązywać od przyszłego roku (dzięki niej rodziny, które przekroczą próg dochodowy uprawniający do świadczeń, nie stracą ich, ale będą je otrzymywać w wysokości pomniejszonej o kwotę o jaką przekraczają kryterium).

 

"To są niektóre z elementów polityki rodzinnej, która naszym zdaniem w ostatnich latach została wzmocniona poprzez właśnie tego rodzaju przepisy" - podkreślił Sejmej. Pytany, kiedy raport będzie gotowy, poinformował, że prace nad nim są zaawansowane i "niedługo ujrzy on światło dzienne".

 

Z badań TNS Polska, przeprowadzonych na zlecenie NIK, wynika, że Polacy są niezadowoleni z polityki prorodzinnej. Społeczeństwo postrzega działania państwa na rzecz rodzin jako rozwiązania doraźne i zaradcze, służące tylko tym rodzinom, które dzieci już posiadają.

 

W Polsce od dwudziestu lat systematycznie spada liczba ludności. W 2013 r. liczba urodzeń była o 15 tys. niższa od liczby zgonów. Przy utrzymywaniu się obecnych trendów, w 2060 r. liczba ludności Polski z blisko 39 mln zmniejszy się do ok. 32 mln osób.

 

Zmieni się również struktura ludności Polski: wzrośnie udział osób w wieku poprodukcyjnym, a zmniejszy udział dzieci. Spowoduje to, że jedna trzecia społeczeństwa w wieku produkcyjnym będzie pracowała na pozostałe dwie trzecie: dzieci i emerytów. Dodatkowo na procesy te nakłada się emigracja zarobkowa, głównie ludzi młodych – szacuje się, że wyjechało już około dwa miliony osób.

 

(PAP)