Grecja: Warufakis porównuje pomoc UE do traktatu wersalskiego

Grecja: Warufakis porównuje pomoc UE do traktatu wersalskiego
PAP/EPA

W greckim parlamencie toczy się debata nad porozumieniem wynegocjowanym z kredytodawcami. Zaakceptowanie jeszcze w środę całego porozumienia i uchwalenie pierwszego pakietu ustaw wprowadzających reformy jest warunkiem podjęcia negocjacji z wierzycielami na temat nowego pakietu pomocy dla Aten.

 

Warufakis, który swą retoryką zraził do siebie wielu szefów finansów państw strefy euro podczas pięciu miesięcy negocjacji, podał się do dymisji, kiedy Grecy odrzucili 5 lipca w referendum warunki pomocy zagranicznej. Tłumaczył, że zdecydował się na to, by ułatwić dalsze negocjacje. Jego następcą został dotychczasowy szef greckiej ekipy negocjacyjnej Euklid Cakalotos.

 

Przed środowym głosowaniem Warufakis mówił w parlamencie: "Jesteśmy skonfrontowani z nowym traktatem wersalskim". Przytaczał słowa ekonomisty Johna Maynarda Keynesa, według którego w Wersalu "potężni zażądali od przegranych zaakceptowania warunków, których nie mieli prawa żądać".

 

Warufakis nie ujawnił, jak i czy w ogóle zamierza głosować w sprawie porozumienia z wierzycielami. W zeszłym tygodniu nie wziął udziału w głosowaniu w sprawie udzielenia premierowi Aleksisowi Ciprasowi mandatu na wynegocjowanie porozumienia.

 

Oczekuje się, że przeciwko porozumieniu, mającemu umożliwić negocjacje w sprawie kolejnego pakietu ratunkowego dla Grecji, zagłosuje do 40 deputowanych rządzącej lewicowej partii Syriza. Obserwatorzy wskazują jednak, że jest niemal pewne, iż porozumienie zostanie zaakceptowane, ponieważ zagłosują za nim prounijne partie opozycyjne.

 

Warufakis przypomniał we wtorek na blogu, że przestrzegał już przed groźbą "nowego traktatu wersalskiego", gdy w 2010 roku negocjowany był pierwszy pakiet ratunkowy dla Grecji.(PAP)