Jej zdjęcie zobaczyły miliony, ale nadal nie wiadomo kim jest

53 miliony ludzi widziało to, stworzone w komputerze, zdjęcie. 750 tysięcy przesłało je do znajomych. I nic. Prawie trzy tygodnie po odkryciu rozkładających się zwłok czteroletniej dziewczynki w plastikowym worku na śmieci, nikt nie wie jak się znalazła na brzegu wyspy w Bostonie, jak zginęła i, co najgorsze, kim jest.

 

Amerykanie mówią na nią "sarenka", a policji do tej pory nie udało się ustalić nawet jak zginęła. Nie jest pewne czy worek z jej ciałem przypłynął z prądem wody, czy ktoś wyrzucił go na brzeg. Na ciele czterolatki o brązowych oczach nie było śladów pobicia, co może sugerować, że się udusiła lub została otruta.