Król dopalaczy zwolniony z aresztu

To właśnie on miał być głównym organizatorem handlu "Mocarzem". Po trzech dniach poszukiwań 20-letni dealer z Katowic został zatrzymany. W areszcie spędził jednak tylko kilkadziesiąt godzin.

 

Mężczyzna był poszukiwany od soboty, kiedy w jego mieszkaniu policjanci znaleźli ponad 140 opakowań dopalaczy, w tym odpowiedzialnego za większość zatruć w województwie śląskim "Mocarza". Przechwycono też kilka adresowanych do 20-latka paczek, które także zawierały niebepieczną substancję.

 

Zdaniem śledczych mężczyzna dopalaczami handlował od października ubiegłego roku. Od początku lipca, jego klientami mogło być nawet kilkadziesiąt osób. Prokurator, podejrzewając że dealer przebywając na wolności, mógłby mataczyć, a w przyszłości popełnić to samo przestępstwo, wystąpił do sądu o jego tymczasowy areszt. Ten wniosek został jednak odrzucony, a podejrzany 20-latek za kaucją wypuszczony na wolność.  

 

Według sądu znaczenie ma też nowa procedura karna, która sugeruje odchodzenie od aresztowań, jak i jakość dokumentów, jakie przedstawiła prokuratura. Prokuratura na decyzję sądu złożyła zażalenie. A sprawie już obiecał przyjrzeć się minister sprawiedliwości.