Miał być bryłą lodu, ale zdjęcia Plutona wprawiły naukowców w osłupienie

Sonda New Horizons leciała przez 9 lat tylko po to, by przez kwadrans wykonać kilka zdjęć. To Pluton - ostatnia planeta w Układzie Słonecznym - pierwszy raz oglądana ze szczegółami. - Amerykański program kosmiczny wykonał kolejny krok dla ludzkości. Dziś możemy oglądać coś co wcześniej było rozmytą plamą światła - powiedział Dwayne Brown z NASA.

 

Uwagę naukowców przykuła stosunkowo gładka powierzchnia Plutona. Nie ma tu kraterów, a to oznacza, że powierzchnia jest kształtowana nie przez uderzenia meteorytów a przez wewnętrzne ciepło planety. Na Plutonie są też wysokie, sięgające 3 tysięcy metrów, łańcuchy górskie zbudowane z lodu. - Pierwszy raz widzimy lód na Plutonie i możemy być pewni, że wody jest tam pod dostatkiem. Przewidywały to nasze wyliczenia - dodał Alan Stern z NASA.

 

Sonda przesłała na Ziemię zaledwie ułamek zdjęć. Przesyłanie całości danych potrwa jeszcze około 16 miesięcy. Tymczasem sonda leci dalej w głąb pasa planetoid, gdzie może trafić na nieodkryte jeszcze planety karłowate.