Posłowie dostaną nowe tablety. Za urządzenia zapłacą podatnicy, prawie 2 mln zł

3,5 tys za lepszy model tabletu dla jednego posła. Podczas gdy oszczędności rząd powinien szukać wszędzie - w sejmie dobrobyt. Kancelaria ogłosiła właśnie przetarg na zakup 500 nowych tabletów dla posłów. Te kupione 3 lata temu widocznie się zużyły. - Pytanie czy aby zawsze trzeba kupować taki, który jest totalnie najdroższy, tutaj często się płaci za markę, za prestiż, za to żeby było fajne logo, nie wiem. czy posłowie koniecznie tego potrzebują - powiedział informatyk Dominik Ostrowski.
 
Posłowie wychwalają zalety tabletów. - Już mniej pism, mniej drukowanych dokumentów, częściej wymieniamy informacje drogą elektroniczną więcej dokumentów czytamy z tabletu - powiedział Grzegorz Napieralski.
 
Niektórzy jednak ze starym modelem zaprzyjaźnili się na tyle, że zmian nie potrzebują. - To jest na prawdę przydatne urządzenie, mało tego, dobrej jakości, nie straciło zbytnio na swojej nowoczesności, dlatego uważam, że nowy jest kompletnie niepotrzebny - przyznał Artur Dębski z PSL.
 
Zdaniem informatyków, Sejm mógłby zaoszczędzić nawet milion złotych, gdyby zdecydował się na nieco tańszy, równie dobry sprzęt. Nowe tablety dla posłów maja kosztować 1,7 mln. zł. A zapłacą za to... podatnicy. Dla posłów tablet to narzędzie pracy. Nie zawsze jednak służy wyłącznie do celów służbowych. - Dla polityków to jest doskonałe narzędzie, bo można tak samo dobrze przeglądać ustawy na sali sejmowej, czytać prasę, grać w gry komputerowe, czy oglądać filmy pornograficzne. Politycy mają pełno zastosowań do tabletów - dodał Ostrowski.
 
Nie wiadomo jednak, czy nowe tablety dostaną obecni posłowie, czy przetarg na zakup tych superurządzeń zostanie rozstrzygnięty już za nowej kadencji sejmowej.