Rafał Majka: jestem wojownikiem

Rafał Majka: jestem wojownikiem
EPA/KIM LUDBROOK

Polski kolarz podkreśla, że jego rolą na wyścigu jest pomaganie liderowi ekipy Alberto Contadorowi, a w środę skorzystał z tego, że otrzymał od drużyny wolną rękę.

 

Znajomość z Contadorem trwa od 2011 roku, a z pierwszym ich kontaktem związana jest anegdota dobrze charakteryzująca Majkę, który sam mówi o sobie: "jestem wojownikiem". Kiedy jako stażysta przyjechał na zgrupowanie ekipy Saxo Banku na Majorkę podczas treningowej wspinaczki, ku ogólnemu zaskoczeniu, zostawił za sobą Contadora.

 

"To nie do końca prawda. Nie wyprzedziłem Alberto, ale do końca podjazdu dotrzymywałem mu kroku. Byłem bardzo młody, amitny i za wszelką cenę chciałem sprawdzić, jak długu wytrzymam jego tempo" - wyjaśnił z uśmiechem Majka na mecie środowego etapu w Cauterets.

 

W opinii wielu ekspertów 25-letni dziś Polak jest kandydatem do miejsc na podium w wielkich tourach. Siódme miejsce w Giro d'Italia 2013 i szóste w 2014 roku, zwycięstwo w klasyfikacji górskiej Tour de France 2014 są najlepszą rekomendacją.

 

Pytany na mecie drugiego etapu w Pirenejach, czy zamierza ponownie walczyć o koszulkę najlepszego "górala", polski kolarz lekko zaprotestował. "Pozwólcie mi cieszyć się dzisiejszym sukcesem. Koszulka w grochy mocno trzyma się na plecach Chrisa (Froome'a - PAP)" - powiedział dziennikarzom.

 

Najbliższe dni powinny być korzystne dla Polaka, który "kocha ciepło, nawet jak jest to prawdziwy upał".

 

"Jestem typem wojownika. Trudne warunki mnie nie porzerażają" - zapewnił Rafał Majka.

 

W czwartek 12. etap Tour de France, ostatni w Pirenejach, z Lannemezan do Plateau de Beille (195 km), z dwoma premiami górskimi pierwszej kategorii i podjazdem do mety "poza kategorią".

 

(PAP)