Sikorski został hejterem? Były marszałek wylewa gorzkie żale w internecie

Uczestniczenie w obradach Sejmu w fotelu szeregowego posła musi być dla Radosława Sikorskiego wyjątkowo smutne. Zapewne właśnie dlatego postanowił odreagować w internecie na podejrzewanym o zlecanie nagrywania w znanych restauracjach. 
 
Napisał: Dżentelmeni nie zakładają podsłuchów. Spadaj, aferzysto, z mojego profilu. - Również mam bardzo złe emocje do pana Falenty. On prowadził działalność po prostu przestępczą działalność. Przestępczą działalność, która wpłynęła bardzo głęboko na losy bardzo przyzwoitych ludzi - powiedziała partyjna koleżanka byłego marszałka, Joanna Mucha
 
Między innymi samego Sikorskiego, który został nagrany w restauracji Amber Room, gdzie spotkał się z Jackiem Rostowskim. Gdyby rozmowa nie została nagrana, to Radosław Sikorski byłby dalej Marszałkiem Sejmu albo nawet ministrem spraw zagranicznych. - Czy jest sfrustrowany? Tak patrząc z boku. Myślę, że wielu podobnie reagowałoby jak on, ale niekoniecznie wszyscy zachowaliby się tak jak on, nawet gdyby byli sfrustrowani - powiedziała Elżbieta Witek z PiS.
 
Sikorski atakuje bowiem w internecie nie tylko Marka Falentę. Działania prasy nazywał wrednym populizmem za to, że informują o zakupie pięciu limuzyn dla Najwyższej Izby Kontroli za 650 tysięcy złotych. 
 
Bo Były minister spraw zagranicznych był zaskakująco szczery i do tego ironiczny. Zasugerował, że dziennikarze chcieliby, aby przyjmował zagraniczne delegacje w saloniku z meblami IKEI. - Meble z IKEI nie robią na mnie złego wrażenia. To dobrze, że pan minister Sikorski odpowiada takie rzeczy, bo to świadczy o nim i gdyby pojechał do większości polskich domów, to zobaczyłby takie meble i przestałby się ich wstydzić - powiedział Krzysztof Gawkowski z SLD.
 
Najwyraźniej lepsze meble mają w szwedzkiej dyplomacji. Sikorski wyznał, że był w tamtejszym saloniku ministra i nasz minister może o takich warunkach pomarzyć. Bo tam szanują państwo. Temat mebli pojawił się po tym jak były minister przypomniał sobie o tak zwanej aferze fotelowej. Dwa lata temu media informowały, że Sikorski kupił  blisko 30 foteli średnio po 11 tysięcy złotych. - No tez pytanie czy wypada na meblach z baru mlecznego przyjmować zagranicznych gości - dodała Pomaska.
 
Ale To dylematy, które już nie dotyczą Radosława Sikorskiego. - Miałeś Radku złoty róg, ostał ci się jeno Twitter. Parafrazując Stanisława Wyspiańskiego - powiedział Ryszard Czarnecki z PiS.
 
Dlatego na popularnym serwisie społecznościowym przeczytamy pewnie jeszcze wiele barwnych wypowiedzi byłego marszałka i ministra. Podczas burzliwej dyskusji uchylił już na przykład rąbka tajemnicy na temat ośmiorniczek zjedzonych w drogiej restauracji. Nie były na koszt podatnika. Były prezentem od szefa kuchni.