Ukraina: Przy granicy z Polską kontrolne punkty antyprzemytnicze Prawego Sektora

Ukraina: Przy granicy z Polską kontrolne punkty antyprzemytnicze Prawego Sektora

Prawy Sektor, który ostatnio uczestniczył w strzelaninie w Mukaczewie w obwodzie zakarpackim, poinformował w piątek, że celem działalności działających od czwartku punktów, jest walka z kontrabandą. Organizacja pochwaliła się, że dzięki jej obecności kolejki do przejść granicznych zmniejszyły się.

 

Iryna Konohraj z Urzędu Celnego obwodu wołyńskiego, gdzie znajdują się „kontrolowane” przez PS punkty graniczne powiedziała PAP, że przejście Jagodzin-Dorohusk działa normalnie, a celnicy nie odnotowali żadnych problemów, związanych z działalnością PS. W Państwowej Straży Granicznej Ukrainy ani w milicji obwodu wołyńskiego, która odpowiada za bezpieczeństwo na drogach, PAP nie udało się zdobyć komentarza na temat zaistniałej sytuacji.

 

PS wyjaśnił w komunikacie na swojej stronie internetowej, że po wydarzeniach w Mukaczewie część Ukraińców zaczęła powątpiewać, że jego walka z przemytem jest szczera, gdyż – jak podkreślono - ludzie uważają, iż przemyt jest na granicy czymś naturalnym. PS oświadczył, że nie może się z tym zgodzić i będzie kontynuował zwalczanie tego zjawiska.

 

Organizacja twierdzi, że jej członkowie działający w punktach antyprzemytniczych zbierają od ludzi, którzy przekraczają granicę, informacje na temat korupcji wśród pracujących tam urzędników oraz wysokości łapówek. PS oświadczył, że lokalna społeczność odniosła się do jego działalności ze zrozumieniem.

 

Do strzelaniny w Mukaczewie doszło 11 lipca. Uczestniczyli w niej uzbrojeni członkowie PS, ludzie obwinianego o kierowanie mafią papierosową parlamentarzysty Mychajła Łania i milicja. Najprawdopodobniej poszło o podział rynku przemytu papierosów, choć Prawy Sektor twierdzi, że chciał zniszczyć przemytniczy biznes Łania.

 

W wyniku strzelaniny zginęły co najmniej dwie osoby. Niektóre doniesienia mówią też o czterech ofiarach śmiertelnych. Kilkanaście osób, w większości milicjantów, zostało rannych.

 

Po wydarzeniach w Mukaczewie prezydent Ukrainy Petro Poroszenko wymienił władze obwodu zakarpackiego, zwalniając ze stanowisk szefa administracji obwodowej oraz miejscowych komendantów milicji i Służby Bezpieczeństwa Ukrainy. Na czele władz obwodowych stanął Hennadij Moskal, który dotychczas był szefem obwodu ługańskiego i walczył z przemytem płynącym z obszarów kontrolowanych przez Ukrainę na tereny znajdujące się pod kontrolą prorosyjskich separatystów.

(PAP)