Przywódca Iranu nadal oficjalnie antyamerykański

Przywódca Iranu nadal oficjalnie antyamerykański
PAP/EPA

"Islamska Republika Iranu nie wyrzeknie się popierania swych przyjaciół w regionie - uciśnionych narodów Palestyny, Jemenu, Bahrajnu, narodów i rządów syryjskich i irackich oraz opozycyjnych bojowników walczących w Libanie i Palestynie" - powiedział podczas modlitw kończących ramadan - święty miesiąc muzułmanów.

 

"W stosunku do aroganckiego rządu amerykańskiego nasza polityka nie zmieni się" - podkreślił. Jego wystąpienie spotkało się z tradycyjnym odzewem: "śmierć Ameryce", "śmierć Izraelowi".

 

Chamenei podziękował też negocjatorom za doprowadzenie do porozumienia w sprawie programu nuklearnego.

Jednocześnie po raz kolejny ograniczył możliwości polepszenia zerwanych w 1980 roku stosunków z USA.

 

"Wielokrotnie powtarzaliśmy, że nie prowadzimy żadnego dialogu z USA w kwestiach międzynarodowych, regionalnych czy dwustronnych. Kilkakrotnie, biorąc pod uwagę nasze interesy, negocjowaliśmy z USA w przypadku programu nuklearnego" - oznajmił.

 

Po raz kolejny podkreślił, że "polityka USA w regionie jest diametralnie różna od polityki Teheranu".

 

Iran i grupa 5+1 (USA, Rosja, Chiny, W. Brytania, Francja i Niemcy) zawarły we wtorek po ponad 22 miesiącach negocjacji porozumienie, którego celem jest stworzenie gwarancji, że Iran nie będzie prowadził prac nad bronią jądrową. Strona irańska przystała na wiele technicznych ograniczeń, zachowując prawo do pokojowego programu nuklearnego. Teheran liczy na szybkie złagodzenie sankcji międzynarodowych, co jednak jest uzależnione od pozytywnej opinii Międzynarodowej Agencji Energii Atomowej w kwestii dotrzymywania przez stronę irańską wynegocjowanych warunków. (PAP)