Wybory na szefa FIFA 26 lutego 2016 roku, Blatter nie wystartuje

Wybory na szefa FIFA 26 lutego 2016 roku, Blatter nie wystartuje
fot. PAP

"26 lutego FIFA będzie miała nowego prezydenta. Ja sam nie mogę być +nowym prezydentem+, ponieważ jestem tym starym. Wszystkim kandydatom życzę powodzenia, także Michelowi Platiniemu. Sam prawdopodobnie wrócę do swojego hobby - dziennikarstwa. Tym razem radiowego. To najbardziej popularne medium, którego można słuchać przez 24 godziny na dobę. Łatwiej jest mówić niż pisać" - podkreślił Blatter.

 

Jako najpoważniejszego kandydata do zastąpienia 79-letniego Szwajcara wymienia się właśnie Platiniego, który od 2007 roku jest prezydentem UEFA. Dotychczas Francuz oficjalnie nie potwierdził, że będzie kandydował na szefa FIFA.

 

Konferencja prasowa Blattera rozpoczęła się z kilkuminutowym opóźnieniem, ponieważ kiedy Szwajcar pojawił się na sali po raz pierwszy, jeden z obecnych - komik Simon Brodkin - obrzucił go fałszywymi banknotami. Gdy mężczyznę wyprowadziły służby porządkowe, Blatter oświadczył, że wróci za kilka minut, ponieważ "trzeba tu posprzątać". Chwilę później dodał: "To nie ma nic wspólnego z futbolem".

 

Zwierzchnik FIFA poinformował po powrocie o szeregu reform, które organizacja zamierza wprowadzić. Jedna z tych zmian dotyczy wprowadzenia limitu liczby kadencji dla oficjeli, a także poddawaniu ich wzmożonym "kontrolom uczciwości".

Blatter zapowiedział również powołanie specjalnego 11-osobowego zespołu, który będzie czuwał nad płynnym wdrażaniem reform.

 

Pełniący funkcję prezydenta Międzynarodowej Federacji Piłki Nożnej od 1998 roku Szwajcar zabiegał, aby nadzwyczajny kongres odbył się jeszcze w tym roku. Jednak członkowie Komitetu Wykonawczego wybrali datę 26 lutego 2016.

 

Decyzję o rezygnacji ze stanowiska szefa FIFA Blatter podjął na początku czerwca, cztery dni po reelekcji w Zurychu. Kongres odbył się w atmosferze skandalu, ponieważ przed jego rozpoczęciem zatrzymano kilku wysokich rangą działaczy, przeciwko którym toczą się osobne postępowania amerykańskich i szwajcarskich organów sprawiedliwości. Wszyscy są podejrzani o korupcję.

 

(PAP)