Ćwiczenia Rapid Trident-2015. NATO na Ukrainie niepokoi Rosję

Ćwiczenia Rapid Trident-2015. NATO na Ukrainie niepokoi Rosję
PAP/EPA

Rosyjskie MSZ uznało w poniedziałek, że wspólne międzynarodowe ćwiczenia NATO na zachodzie Ukrainy zagrażają procesowi pokojowemu na wschodzie tego kraju. Zdaniem Siemoniaka protest Rosji jest rutynowy.

 

Według wicepremiera "Rosja, która podjęła wiele niezaplanowanych ćwiczeń próbując straszyć zachodnią opinię publiczną w ciągu ostatniego półtora roku akurat do tych planowych i przejrzystych ćwiczeń nie powinna mieć żadnych wątpliwości".

 

Siemoniak we wtorek w "Sygnałach Dnia" podkreślił, że ćwiczenia w ramach Partnerstwa dla pokoju odbywają się co roku, nie naruszają prawa międzynarodowego i nie powinny budzić niepokoju Rosji. Każde zdarzenie, gdzie naraz występują słowa +Ukraina i NATO+ wywołuje protest Rosji (...) nie dajmy się zwariować. To są od lat planowane, co roku przeprowadzane ćwiczenia. Uczestniczy w nich 18 państw i kiedyś one, za czasów poprzedniego prezydenta Ukrainy, przecież też się odbywały i większych wątpliwości Rosji nie budziły" - dodał.

 

Pytany o to, czy planowane manewry Ukrainy w pobliżu Mariupola mogą wywołać jeszcze bardziej agresywną reakcję ze strony Rosji uznał, że "trudno odmówić Ukrainie prawa do tego, żeby ich siły zbrojne ćwiczyły na własnym terytorium tam, gdzie chcą".

Waszyngton i Kijów rozpoczęły w poniedziałek na poligonie w Jaworowie w obwodzie lwowskim manewry pod kryptonimem Rapid Trident-2015, w których uczestniczy 2 tys. żołnierzy z 18 krajów, w tym członków NATO. Ćwiczenia, które potrwają do 31 lipca, mają na celu zaprezentowanie międzynarodowego wsparcia wojskowego dla prowadzonej od kilkunastu miesięcy przez ukraińską armię operacji militarnej przeciwko prorosyjskim separatystom na wschodzie kraju. Wśród uczestników manewrów jest 800 żołnierzy ukraińskich, a także żołnierze m.in. z Wielkiej Brytanii, Polski, Rumunii, Bułgarii, Gruzji i Litwy.

 

Poprzednie ćwiczenia, Rapid Trident-2014, odbyły się na tym samym poligonie we wrześniu ubiegłego roku. Brało w nich udział 1,2 tys. żołnierzy z 15 krajów. (PAP)