Formuła 1: Jules Bianchi spoczął w Nicei

Formuła 1: Jules Bianchi spoczął w Nicei
EPA/OLIVIER ANRIGO

W katedrze ostatni hołd zmarłemu oddała najbliższa rodzina, przyjaciele i koledzy - Lewis Hamilton, Sebastian Vettel, Felipe Massa, Jenson Button, Bico Rosberg, Nico Huelkenberg i Romain Grosjean. Był także czterokrotny mistrz świata Francuz Alain

Prost, prezydent Międzynarodowej Federacji Automobilowej (FIA) Jean Todt i minister sportu Francji Thierry Braillard.

 

"Żegnaj mały książę. Nigdy nie stanął na podium mistrzostw świata, dlatego też proszę wszystkich obecnych o oklaski. Jego śmierć napawa nas ogromnym smutkiem. Jest nie fair" - powiedział proboszcz katedry Sylvain Brison.

 

Na złotej trumnie znajdował się kask sportowca.

 

Bianchi, który zmarł w nocy z piątku na sobotę w wyniku obrażeń głowy odniesionych w wypadku podczas Grand Prix Japonii 5 października 2014 roku, jest pierwszą od 21 lat ofiarą śmiertelną w Formule 1. Wypadł wówczas z zakrętu i uderzył w stojący przy bandzie dźwig, który usuwał z toru inny uszkodzony bolid.

 

FIA zdecydowała, że żaden z kierowców Formuły 1 nigdy nie otrzyma numeru 17, z którym występował 25-letni Bianchi.

 

(PAP)