Dramat polityków na Wiejskiej. Twierdzą, że przez brak klimatyzacji ciężko się żyje

W upalne dni Sejm to miejsce wyjątkowo nieprzychylne pracującym wybrańcom narodu. Szczególnie w miejscach, gdzie są kamery. Problemu nie byłoby, gdyby klimatyzację można było spotkać w Sejmie częściej. Nie można. Klimatyzacja jest tylko na sali planarnej, a woda tylko w salach, gdzie obradują komisje poselskie. - No ciężko się żyje, dlatego że przynajmniej na klimatyzację polski Sejm powinno być stać. Tutaj można przejść przez korytarz do sal, które są klimatyzowane, natomiast w sąsiednim budynku na przykład w ogóle nie ma - przyznał Wincenty Elsner z SLD.
 
Kłopoty z powietrzem w Sejmie dostrzegają też parlamentarzyści Prawa i Sprawiedliwości. Na przykład Andrzej Jaworski, który musi udzielać wywiadów z mokrą głową. Twierdzi, że wielokrotnie proponował, żeby zainwestować w klimatyzację. Chociażby ze względu na gości i dziennikarzy, którzy na tych korytarzach spędzają całe dnie. - Uważam, że przy tych wydatkach na odnowę i innego rodzaju remonty, to te kilka tysięcy złotych naprawdę to są grosze - powiedział polityk.
 
A gdyby klimatyzacja była, to parlamentarzyści mówiliby bardziej rzeczowo i nie musieliby podczas nagrania martwić się o wygląd. - Przed chwilą się wycierałem. Nie wiem, czy już pot widać na moim czole, ale faktycznie gorąco jest czas taki, no jest upał - powiedział Grzegorz Napieralski z partii Biało-Czerwoni.
 
Być może kłopotu nie byłoby, gdyby parlamentarzyści więcej czasu spędzali na sali plenarnej. Cyrkulacja powietrza jest tu lepsza. Poza tym są sposoby na poradzenie sobie z upałem.  Większość wybrańców narodu radzi sobie za pomocą zimnych napojów. Jeszcze inni wolą usiąść w letniej koszuli w ostatnich rzędach. Można też szukać ochłody na zewnątrz. - To jest kwestia przyzwyczajenia. Ja w tym budynku lubię przebywać, ale tez lubię wśród ludzi, a na zewnątrz jest jeszcze cieplej - zauważył Michał Szczerba z PO. - Część sal jest rzeczywiście nieklimatyzowana, ale posłowie dają radę, jesteśmy przyzwyczajeni nie stwarza to nadzwyczajnych problemów - dodała Elżbieta Witek z PiS.
 
Większość parlamentarzystów boi się narzekać na temperaturę. Nie chcą potem paść ofiarą żartów, czy internetowego hejtu, tak jak kiedyś Patryk Jaki z Solidarnej Polski. Trzy lata temu z powodu upałów parlamentarzysta przygotował wniosek o wiatraki. Oberwało się też ówczesnej Marszałek Sejmu. - To jest absolutny skandal. Marszałek Kopacz powinna podać się do dymisji. Ona nam zrobiła z Sejmu małpiarnię czy jakieś zoo. Chociaż pewnie zwierzęta mają zdecydowanie lepiej - mówił polityk.
 
Sejm jest na szczęście wietrzony, ale prawdziwe wietrzenie dopiero przed nami, bo w październiku wybory.