Gdański sąd chce, aby proces ws. Amber Gold odbywał się w innym sądzie

Gdański sąd chce, aby proces ws. Amber Gold odbywał się w innym sądzie

O wpłynięciu do Sądu Najwyższego wniosku z gdańskiego sądu poinformował PAP Krzysztof Michałowski z biura prasowego SN.

„W sprawie nadal aktualne pozostają przesłanki, które uzasadniały przekazanie sprawy do prowadzenia na etapie postępowania przygotowawczego poza Okręg Gdański, w tym sytuacja, jaka zaistniała w Sądzie Okręgowym w Gdańsku w 2012 r. związana z +aferą Amber Gold+ i wciąż trwające wyjątkowe zainteresowanie społeczne oraz komentarze w tym przedmiocie” – poinformowała w piątek PAP wiceprezes Sądu Okręgowego w Gdańsku, Alina Miłosz-Kloczkowska.

 

Chodzi o odwołanie we wrześniu 2012 r. prezesa Sądu Okręgowego w Gdańsku Ryszarda Milewskiego w związku z opisaną przez "Gazetę Polską Codziennie" rozmową sędziego z osobą podającą się za pracownika kancelarii premiera. W rozmowie tej Milewski informował o możliwych terminach posiedzenia dotyczącego zażalenia na areszt szefa Amber Gold Marcina P. i był też gotów umawiać się na spotkanie z szefem rządu.

 

W piśmie gdańskiego sądu do SN czytamy m.in., że "w związku z postępowaniem toczącym się w omawianej sprawie, zainicjowane zostały również inne postępowania dyscyplinarne skierowane przeciwko sędziom i prokuratorom okręgu gdańskiego".

 

„Powyższa sytuacja natychmiast znalazła silny oddźwięk społeczny, sprowadzający się do wspólnego stwierdzenia, "iż całe gdańskie środowisko prawnicze nie zasługuje na miano rzetelnego stanowiąc sitwę" (…) W ocenie Sądu Okręgowego, sytuacja związana z przedmiotową sprawą niestety nie uległa zmianie, pomimo upływu czasu” – czytamy we wniosku do SN.

 

Jak podkreśliła Miłosz-Kloczkowska, Sąd Okręgowy w Gdańsku „jest gotowy do orzekania w tej sprawie, a jedynie wskazane powyżej względy zdecydowały o poddaniu tej kwestii pod ocenę Sądu Najwyższego”.

 

Akt oskarżenia w głośnej sprawie Amber Gold Prokuratura Okręgowa w Łodzi skierował do Sądu Okręgowego w Gdańsku 25 czerwca. B. prezes spółki Marcin P. i jego żona Katarzyna P. oskarżeni zostali m.in. o oszustwo znacznej wartości i pranie brudnych pieniędzy. Według prokuratury, Marcin P. i jego żona oszukali w latach 2009-12 w ramach tzw. piramidy finansowej w sumie niemal 19 tys. klientów spółki, doprowadzając ich do niekorzystnego rozporządzenia mieniem w wysokości prawie 851 mln zł. Zostali także oskarżeni m.in. o działalność parabankową i pranie brudnych pieniędzy, które wyłudzili od klientów spółki.

Śledczy ustalili, że oboje oskarżeni działali w celu osiągnięcia korzyści majątkowej i uczynili sobie z tej działalności stałe źródło dochodu. W sumie Marcin P. został oskarżony o cztery przestępstwa, a jego żona o 10. Oboje przebywają w aresztach. Grożą im kary do 15 lat więzienia.

 

Oskarżeni w trakcie śledztwa nie przyznali się do winy i odmówili składania wyjaśnień, bądź składali je sprzeczne z prokuratorskimi ustaleniami. W śledztwie, prowadzonym wspólnie z ABW, przesłuchano prawie 20 tys. świadków, akta sprawy liczą ponad 16 tys. tomów. Do gdańskiego sądu przewiezione zostały ciężarówką wynajętą od firmy transportowej.

Według łódzkiej prokuratury, która przejęła śledztwo ws. Amber Gold w październiku 2012 r. od gdańskiej prokuratury, spółka od początku była tzw. piramidą finansową, a oskarżeni bez zezwolenia prowadzili działalność polegającą na gromadzeniu pieniędzy klientów parabanku.

(PAP)