PO chce wchłonąć lewicę. W ostatnich tygodniach ostry skręt w lewo

Byli trochę prawicowi, trochę lewicowi, ale ostatnie tygodnie nie pozostawiają złudzeń. Platforma Obywatelska pod rządami premier Ewy Kopacz skręca w lewo. W krótkim odstępie czasu wybrano lewicowego Rzecznika Praw Obywatelskiej Adama Bodnara i przyjęto ustawy o korekcji płci oraz in vitro. - My po prostu rozwiązujemy ważne sprawy, czy dotyczą lewej strony, czy prawej, one dotyczą Polaków i to jest dla nas najważniejsze - powiedział Jakub Rutnicki z PO. - Wszędzie tam gdzie obywatel czuje się niekomfortowo, gdy jest dyskryminowany my stoimy po stronie obywatela - dodał Michał Szczerba.
 
Prawo i Sprawiedliwość nie ma jednak wątpliwości. - Oni już o zwycięstwie nie myślą, tylko żeby pokazać, że są mocną opozycją. Muszą zebrać głosy skrajnych organizacji - powiedział Andrzej Jaworski z PiS. A Patryk Jaki z Solidarnej Polski dodaje: Wybór Adama Bodnara to jest wybór, które oznacza lewe skrzydło Ruchu Palikota. Trudno wyobrazić sobie większy skręt w lewo.
 
Prawicowa opozycja podkreśla, że sztandarowy postulat nowego Rzecznika Praw Obywatelskich to prawo do adopcji dzieci przez homoseksualistów. Zdaniem posła Jana Dziedziczaka z PiS-u winny skrętu w lewo były premier Donald Tusk. - Prawdopodobnie, aby zdobyć poklask tych środowisk, które decydują o tym, kto będzie miał kluczowe funkcje w Unii Europejskiej Donald Tusk obiecał w tej już nielicznej enklawie normalności zmiany - powiedział Dziedziczak.
 
Ale zmianę kursu rządzącej partii chwali Anna Grodzka. Nie kryje radości, że pani premier nie skupia się na słupkach gospodarczych, tylko mniejszościach seksualnych. - Zmieniło się oblicze Platformy Obywatelskiej, ale zmieniło się na takie, którego ludzie domagali się od dawna - powiedziała posłanka.
 
Takie głosy to dla partii Ewy Kopacz szansa na całkowicie wchłonięcie lewicowego elektoratu. Elektoratu, który jeszcze nie zdążył przekonać się do powstającej inicjatywa Zjednoczona Lewica. - Bardzo dobrze, że się obawiają, powinni się nas obawiać, bo zjednoczona lewica ma potencjał - uważa Wincenty Elsner z SLD.
 
Może jednak szybko stracić potencjał, jeśli Platforma przygarnie na swoje listy kilka lewicowych nazwisk. Nieoficjalnie w tym kontekście pada nazwa koła poselskiego Biało-Czerwonych Andrzeja Rozenka i Grzegorza Napieralskiego. - Z tego co wiem, to oni już od dłuższego czasu chcą, liczyli na to, pukali do drzwi Platformy Obywatelskiej - dodał Elsner.
 
Grzegorz Napieralski twierdzi, że takiej dyskusji nie było. Były szef Sojuszu Lewicy Demokratycznej docenia jednak skręt Platformy w lewo. - Platforma też widzi silny obóz pod przywództwem Jarosława Kaczyńskiego i rozdrobniona, poobijana lewica, więc jest się gdzie przesunąć - powiedział polityk.
 
Sezon transferowy dopiero przed nami, a poseł Napieralski pochodzi ze Szczecina. Miasta, gdzie twarzą PO w ostatnich był poprzednio Bartosz Arłukowicz. Tym razem raczej nie wystartuje, bo został nagrany w aferze taśmowej.  Dlatego Napieralski ma szanse na transfer. Chyba, że przed wyborami premier Ewa Kopacz znowu będzie klękać w kościołach. W końcu Platforma zmienną jest.