Wizyta Obamy w Kenii

"Afryka dynamicznie się rozwija. Ludzie wydobywają się z ubóstwa, dochody podnoszą się, a klasa średnia - rośnie. Młodzi ludzie, tacy jak wy, wykorzystują technologie, by zmienić sposób, w jaki Afryka prowadzi biznes" - mówił Obama na spotkaniu w Nairobi.

 

Zwracając się do młodych przedsiębiorców i biznesmenów ocenił, że Afryka musi być w przyszłości "ośrodkiem globalnego wzrostu". Konieczne są jednak starania władz uniemożliwiające szerzenie się korupcji.

 

Zadeklarował amerykańskie wsparcie w wysokości ponad 1 mld dolarów ze strony władz, banków, instytucji charytatywnych i darczyńców. Połowa tych funduszy ma być przeznaczona dla kobiet i młodzieży - grup, które napotykają największe bariery w otwarciu własnego biznesu.

 

"Jeśli połowa ludzi w twojej drużynie nie gra, to jest to problem" - mówił Obama wskazując, że kobiety pozostają poza oficjalną gospodarką.

 

Wspominając swą wizytę w Nairobi 10 lat temu Obama oświadczył, że Kenia dokonała "niesamowitego postępu".

 

Prezydent Kenii Uhuru Kenyatta wyraził nadzieję, że wizyta Obamy pomoże w przełamaniu złej reputacji Kenii i Afryki ogółem. Zapewnił, że jest to kontynent "nieograniczonych możliwości".

 

Obama przybył do Kenii - kraju rodzinnego swego ojca - w piątek wieczorem. Jest to jego pierwsza wizyta, od kiedy objął urząd prezydenta Stanów Zjednoczonych.

 

Jeszcze w sobotę w Nairobi amerykański przywódca odda hołd ofiarom zamachu na ambasadę USA w 1998 roku. Przeprowadzi też dwustronne rozmowy z Kenyattą, poświęcone głównie kwestiom bezpieczeństwa. Kenia jest sojusznikiem Zachodu w walce z somalijskimi dżihadystami z ugrupowania Al-Szabab.

 

(PAP)