Lechia Gdańsk przegrała 1:2 z Juventusem w Super Meczu

Lechia Gdańsk przegrała 1:2 z Juventusem w Super Meczu
Fot. PAP/Piotr Wittman
Mecz nawiązywał do największego wydarzenia w historii gdańskiego klubu, czyli dwumeczu ze „Starą Damą”, który odbył się 32 lata temu. Lechia, jako trzecioligowiec, zdobyła w 1983 roku Puchar Polski i w pierwszej rundzie Pucharu Zdobywców Pucharów zmierzyła się z Juventusem Turyn. 14 września gdańszczanie przegrali we Włoszech 0:7, natomiast dwa tygodnie później ulegli na własnym stadionie 2:3.
 
Przed spotkaniem kibicom na PGE Arenie zaprezentowali się uczestnicy pucharowej konfrontacji sprzed 32 lat - trenerzy Jerzy Jastrzębowski i Józef Gładysz oraz 11 piłkarzy - kapitan zespołu Lech Kulwicki, bramkarze Tadeusz Fajfer (w Turynie obronił karnego egzekwowanego przez króla strzelców mistrzostw świata w 1982 roku Paulo Rossiego) i Marek Woźniak oraz zawodnicy z pola, Andrzej Marchel, Zbigniew Kowalski, Roman Józefowicz, Aleksander Cybulski, Dariusz Wójtowicz, Jacek Grembocki, Ryszard Polak i zdobywca jednej z bramek w rewanżowym spotkaniu Jerzy Kruszczyński.
 
Spotkanie symbolicznie rozpoczął Lech Wałęsa – prezydent RP obecny był 28 września 1983 roku na rewanżowym meczu z Juventusem, który rozegrany został w Gdańsku na starym stadionie przy ul. Traugutta.
 
Ekipa z Turynu przegrała w sobotę w szwajcarskim St. Gallen w swoim pierwszym sparingu z Borussią Dortmund 0:2, ale w środę pokonała w Gdańsku Lechię 2:1. Tempo tej potyczki nie zapierało jednak tchu w piersiach.
 
Mistrzowie Włoch objęli prowadzenie już w czwartej minucie – po rzucie rożnym egzekwowanym przez mającego także polskie korzenie Argentyńczyka Paulo Dybalę skuteczną główką popisał się Francuz Paul Pogba. Za chwilę nad poprzeczką groźnie uderzył Simone Zaza, kolejny strzał Pogby wybił na róg Łukasz Budziłek, a w 30. minucie efektowną akcją popisał się Dybala.
 
Goście ponieśli także jedną stratę – w ósmej minucie z powodu kontuzji boisko musiał opuścić reprezentant Włoch, obrońca Giorgio Chellini. Gdańszczanie dopiero w końcówce pierwszej połowy zdołali zagrozić bramce rywali – w 40. minucie w słupek trafił Adam Dźwigała, a trzy minuty później z rzutu wolnego Gianluigi Buffona starał się zaskoczyć Piotr Wiśniewski.
 
O ile w drugiej połowie trener Juve Max Allegri systematycznie wprowadzał do gry generalnie zawodników drugiego planu, o tyle szkoleniowiec Lechii Jerzy Brzęczek posyłał do boju podstawowych piłkarzy, którzy rozpoczęli spotkanie na ławce rezerwowych. W 82. minucie po świetnej akcji gospodarze doprowadzili do remisu – po odegraniu piłki piętą przez Brunio Nazario brazylijskiego golkipera Norberto Murarę Neto pokonał Adam Buksa.
 
Osiem minut później mistrzowie Italii strzelili jednak zwycięskiego gola; jego autorem był reprezentant Chorwacji Mario Mandzukic.
(PAP)