Uroczystości przed pomnikiem Polskiego Państwa Podziemnego i AK

"Wyrosło już pokolenie Polaków, które nie pamięta czasów sprzed 1989 r., nie pamięta poświęceń lat wojennych, ani walki o wolność. To pokolenie korzystające pełną garścią z osiągnięć i swobód naszej wspólnej europejskiej cywilizacji. To pokolenie nie zapomni waszych młodzieńczych ofiar, strzaskanych światów, zniszczonych marzeń, utraconych miłości i waszej nad wyraz dojrzałej odwagi i miłości do Polski" - mówiła w sobotę Kidawa-Błońska, zwracając się do powstańców.

 

Dodała, że nieustannie sięgamy do bezcennej lekcji o życiu, jaką dali Polakom powstańcy. "Także tej lekcji o tym, że wolność i demokracja nie są dane na zawsze, trzeba je pielęgnować i być gotowym, by stanąć w ich obronie" - powiedziała.

 

"Dzięki niezłomnemu charakterowi, jaki hartował się także w ogniu Warszawy, dzięki łączącym nas Polaków fundamentalnym wartościom, społecznej mądrości i wytrwałości w działaniu, udowadniamy sobie i innym jak można z sukcesem i dynamizmem rozwijać i budować dobre życie i dobrą przyszłość dla Polski" - mówiła marszałek Sejmu.

 

Prezes Światowego Związku Żołnierzy AK Leszek Żukowski zwrócił uwagę, że z każdym rokiem w obchodach rocznicy uczestniczy coraz mniej powstańców. "A jak będą wyglądały kolejne, kiedy nas już nie będzie? Z punktu widzenia młodego Polaka czasu pokoju może paść pytanie po co w ogóle były powstania? Encyklopedyczna odpowiedź brzmi - do odzyskania wolności. Ale sprawa ma też drugie oblicze - dla przypomnienia następnym pokoleniom, że o wolność trzeba walczyć. A walka nie zawsze łączy się ze zwycięstwem, ale zawsze wiąże się z możliwością utraty życia" - podkreślił.

 

Zaznaczył, że pierwotnie nie planowano powstania w Warszawie, lecz powszechny zryw na terenie całego kraju. "Jednak zmiana sytuacji w kraju wymusiła zmianę koncepcji powstania powszechnego na operację +Burza+ (...) W ostatnich dniach lipca Radio

 

Moskwa nadało w języku polskim wezwanie agitujące ludność Warszawy do podjęcia walki w formie powstania. Była to oczywiście prowokacja (...) Gen. +Bór+ Komorowski wahał się wydać rozkaz do powstania, także z uwagi na niewystarczające zasoby broni i amunicji. A nieprzyjaciel dysponował artylerią, bronią pancerną i lotnictwem" - zauważył Żukowski.

 

"Jak skończył się zryw i jak przez wiele lat potem traktowano powstańców wszyscy - wiemy. Mimo to apeluję do młodego pokolenia - przekażcie swoim dzieciom w sztafecie pokoleń, że o wolność i o Polskę, która jest naszą ojczyzną trzeba nieustannie walczyć" - apelował.

 

Prezydent Warszawy Hanna Gronkiewicz-Waltz podkreśliła, że państwowość niepodległej Polski nigdy nie została przerwana, mimo dramatycznego przebiegu kampanii wrześniowej i "choć wiadomo było, że niepodległa Polska przestanie istnieć". "Dziś składamy hołd ludziom, którzy te idee w walce zbrojnej i walce cywilnej zrealizowali. Nigdy nie złożyli broni" - dodała prezydent.

 

Przypomniała także, że struktury wojskowe scalone w Armii Krajowej przeszły w całym okupowanym kraju do walki partyzanckiej, w końcu września 1939 r. powstało konspiracyjne harcerstwo Szare Szeregi, powstawały tajne organizacje,

współdziałające później z Delegaturą Rządu na Kraj i w łączności z Rządem RP na uchodźstwie.

 

Mówiąc o Polskim Państwie Podziemnym prezydent podkreśliła, że jego bohaterowie "codzienną pracą i postawą moralną walczyli nie tylko o przetrwanie Polski i Polaków w latach okupacji, ale starali się ochronić tożsamość narodową wierząc, że

 

Polska będzie suwerenna i niepodległa". "A my w szacunku dla tych, którzy odeszli, dla tych, którzy są wśród nas i dla samych siebie, ocalajmy tę wielką myśl, szlachetną ideę, jaka zawarta została w dziele Polskiego Państwa Podziemnego" - dodała.

 

Podczas uroczystości przed pomnikiem zaciągnięto warty honorowe, a hołd uczestnikom powstania oddały liczne poczty sztandarowe. Na zakończenie wieńce złożyli przedstawiciele m.in. organizacji powstańczych, prezydenta, parlamentu, rządu, władz Warszawy i korpusu dyplomatycznego.

 

(PAP)