Były rektor uczelni w Poznaniu oskarżony m.in. o poświadczenie nieprawdy

Były rektor uczelni w Poznaniu oskarżony m.in. o poświadczenie nieprawdy

Prokuratura oskarżyła też dwie byłe prorektor uczelni i dziesięcioro wykładowców. Grożą im kary do pięciu i do dziesięciu lat więzienia.

 

Były rektor, obecny kanclerz uczelni usłyszał ponad dwieście zarzutów. Większość z nich dotyczy poświadczania nieprawdy. Chodzi o sytuacje, w których studenci mieli otrzymywać oceny pozytywne za egzaminy i zaliczenia, do których nigdy nie przystępowali.

 

„Pierwsze podejście do egzaminu w szkole było bezpłatne, kolejne podejścia – odpłatne. Tymczasem były przypadki, gdy student zgłaszał się do rektora lub prorektor i mówił, że ma problem z zaliczeniem. Musiał zapłacić 250 zł, jak za egzamin komisyjny, po czym otrzymywał pozytywny wpis do indeksu” - powiedziała w poniedziałek PAP prokurator Hanna Grzeszczyk z Prokuratury Apelacyjnej w Poznaniu.

 

Blisko 30 stawianych byłemu rektorowi zarzutów dotyczy oszustw. Miał on pobierać od studentów zawyżone opłaty za wydawanie dokumentów z przebiegu studiów. Pieniądze były też pobierane za nieobowiązkowe szkolenia z zakresu BHP. "Opłata za indeks, książeczkę zdrowia czy odpis dyplomu jest odgórnie ustalana przez ministra. Nie może być ona dobrowolnie zmieniana przez uczelnię – prywatną czy publiczną. Tymczasem w szkole pobierano opłaty w kwocie znacznie wyższej" - podała Grzeszczyk.

 

Jedna z byłych prorektor uczelni usłyszała 260 zarzutów, druga - ponad 50. Akt oskarżenia obejmuje też dziesięcioro byłych i obecnych wykładowców szkoły.

 

Po postawieniu zarzutów w 2013 roku rektor i prorektorzy zostali zawieszeni w pełnieniu funkcji. Zastosowano wobec nich także poręczenia majątkowe. Komentując stawiane władzom szkoły zarzuty, rzecznik prasowy uczelni podkreślił w oficjalnym stanowisku, że są one „całkowicie bezpodstawne i nieuzasadnione".

 

(PAP)