Niemcy: prokurator stawia zarzuty ministrowi sprawiedliwości

Niemcy: prokurator stawia zarzuty ministrowi sprawiedliwości
PAP/EPA

Występując przed dziennikarzami w Karlsruhe, gdzie ma siedzibę federalna prokuratura generalna, Range poinformował, że otrzymał z Berlina zalecenie, by wstrzymał zarządzoną wcześniej zewnętrzną ekspertyzę na temat działalności portalu netzpolitik.org i wycofał zamówienie na nią.

 

"Wywieranie wpływu na dochodzenia z tego powodu, że ich możliwe wyniki nie wydają się być dogodnymi, jest niedopuszczalną ingerencją w niezależność wymiaru sprawiedliwości" - powiedział Range, zaznaczając, że postąpił zgodnie z zaleceniem.

 

Niemiecki rząd zdystansował się w poniedziałek od prawnych kroków prokuratora generalnego wobec netzpolitik.org. Portal ten opublikował w lutym i kwietniu dwa artykuły na temat planów wzmocnienia nadzoru internetu przez Federalny Urząd Ochrony Konstytucji (BfV), cytując przy tym poufne państwowe dokumenty. W reakcji na to BfV złożył wniosek o ściganie przestępstwa.

 

W oparciu o wniosek Range zarządził podjęcie dochodzenia przeciwko założycielowi portalu Markusowi Beckedahlowi i autorowi artykułów Andre Meisterowi w związku z zarzutem zdrady kraju, zlecając jednocześnie przeprowadzenie zewnętrznej ekspertyzy prawnej. Miała ona rozstrzygnąć, czy ujawnione przez portal dokumenty faktycznie zawierały treści chronione tajemnicą państwową.

 

Dochodzenie krytykowano jako zamach na wolność prasy, a socjaldemokratyczny minister sprawiedliwości Maas odciął się jeszcze w piątek od działań prokuratora generalnego.

 

Zewnętrzny ekspert we wstępnej ocenie uznał, że w przypadku opublikowanych 15 kwietnia dokumentów chodzi rzeczywiście o materiały objęte tajemnicą państwową - oświadczył we wtorek Range. Dodał, że "niezwłocznie" przekazał tę ocenę ministerstwu, od którego otrzymał następnie zlecenie dotyczące dalszych losów śledztwa.

 

Zadaniem wymiaru sprawiedliwości jest pilnowanie przestrzegania prawa, a "zadanie to może on wykonywać tylko wtedy, jeśli wolny jest od politycznych wpływów" - zadeklarował Range. Jak jednocześnie wskazał, niezależność wymiaru sprawiedliwości podlega takiej samej konstytucyjnej ochronie jak wolność opinii i prasy. Ta ostatnia jest dobrem wysokiej rangi, ale również w internecie nie jest nieograniczona, a dziennikarze także muszą przestrzegać prawa - argumentował.

 

Jak poinformował, podstawą do wszczęcia dochodzenia była ekspertyza dołączona od wniosku BfV. Także według niej doszło do naruszenia tajemnic państwowych. Wszczynając postępowanie Range poinstruował swych współpracowników, by ze względu na wolność prasy zrezygnowali z takich procedur śledczych jak rewizje. (PAP)