Rozpoczęto badanie fragmentu samolotu znalezionego na Reunion

Rozpoczęto badanie fragmentu samolotu znalezionego na Reunion
EPA/RAYMOND WAE TION

Chodzi o zbadanie, czy są to szczątki samolotu Boeing 777 malezyjskich linii lotniczych, który zaginął w tajemniczych okolicznościach w marcu 2014 roku lecąc z 239 osobami na pokładzie z Kuala Lumpur do Pekinu.

 

W ekspertyzie, prowadzonej w laboratorium Dyrekcji Generalnej Uzbrojenia-Technik Aeronautycznych (DGA-TA), uczestniczą eksperci francuscy, chińscy, malezyjscy i amerykańscy.

 

Całkowite badanie części odnalezionej przed tygodniem na plaży na wyspie Reunion na Oceanie Indyjskim "powinno zająć wiele dni" - podało źródło zbliżone do ekspertów.

 

Będzie się ono toczyć w trzech etapach. Najpierw ma być ustalone, czy metalowy fragment o wymiarach 2 na 2,5 metra, zidentyfikowany jako tzw. klapolotka, pochodzi z samolotu Boeing 777, takiego jaki zaginął 8 marca 2014 roku. Władze Malezji twierdzą, że klapolotka jest faktycznie częścią tego typu samolotu.

 

Eksperci skupią swe badania na sprawdzaniu numeru serii i zbadają dokumenty producenta w sprawie użytych materiałów i procesu produkcyjnego tego typu samolotu. Będą ustalać, czy znaleziony fragment pochodzi z maszyny odbywającej lot MH370.

W ustaleniu faktów ma pomóc analiza śladów farby i niektórych napisów.

 

W trzecim etapie eksperci będą szukać wskazówek dotyczących samej katastrofy: czy samolot został zniszczony podczas lotu, czy też rozpadł się przy uderzeniu w powierzchnię oceanu.

 

"Nic na razie nie można powiedzieć z uwagi na niewielki rozmiar elementu samolotu" - podało źródło zbliżone do ekspertów.

 

Wicepremier Australii Warren Truss, którego kraj koordynuje międzynarodowe śledztwo w sprawie katastrofy, ocenił, że władze Malezji i Francji "powinny za tydzień wystąpić z oficjalnym oświadczeniem w sprawie pochodzenia klapolotki".

Ponad 16 miesięcy po zniknięciu malezyjskiego samolotu jest to jedna z największych niewyjaśnionych tajemnic w historii lotnictwa.

 

(PAP)