Belgia: Naukowcy badają, czy brukselski siusiający chłopiec to autentyk

Belgia: Naukowcy badają, czy brukselski siusiający chłopiec to autentyk
Źródło: Wikipedia

Rzeźba małego siusiającego chłopca, która stoi pod gołym niebem nieopodal brukselskiego rynku Grand Place i do której pielgrzymują tysiące turystów, to replika. Figurka z brązu, uznawana za oryginalna rzeźbę Jerome'a du Quesnoy z 1619 r. znajduje się w muzeum miejskim. I to właśnie nią zainteresowała się doktorantka uniwersytetu ULB Geraldine Patigny, specjalizująca się w twórczości barokowego artysty - informują belgijskie media.

 

Jej zdaniem nie można mieć całkowitej pewności, że rzeźba w muzeum jest autentyczna. Maneken pis miał bowiem burzliwą przeszłość, kilkakrotnie został uszkodzony, a w 1817 r. skradziony. Złodzieja skazano za to na dożywotnią przymusową pracę i zakutego w kajdanach wystawiono na widok publiczny. Wielu ekspertów uważa, że odnaleziona po tej kradzieży rzeźba była kopią. Ostatni incydent wydarzył się w 1965 r., kiedy to rzeźbę porwała grupka pijanych studentów. W 1966 r. Maneken pis został wyłowiony w dwóch kawałkach z miejskiego kanału.

 

Patigny ocenia, że dostępne publikacje o Maneken pis zawierają wiele sprzecznych informacji, dlatego trudno dojść do prawdy w całej tej historii. Aby sprawdzić, czy rzeźba jest oryginalna, eksperci najpierw zbadali ją, wykorzystując promienie rentgenowskie. Analizując stop brązu, sprawdzają m.in., czy zawiera nikiel. Jeśli go znajdą, to będzie to wskazówka, że rzeźba pochodzi raczej z XIX wieku i nie jest oryginalna. Brak tego pierwiastka będzie wskazówką, że figurka jest autentyczna, ale - jak zastrzegają eksperci - nie będzie można tego stwierdzić ze stuprocentową pewnością.

 

Wyniki prac, prowadzonych przez naukowców z flamandzkiego uniwersytetu VUB w Brukseli, mają być znane we wrześniu. Na pewno naukowcy nie ustalą jednak, kogo przedstawia Maneken pis. Jedna z legend mówi, że był to chłopiec, który obronił Brukselę przed najeźdźcami, siusiając na zapalony lont dynamitu, podłożonego pod murami miasta.

(PAP)