Zabraknie prądu? Ewa Kopacz zwołała sztab kryzysowy

"Chcę podkreślić, że odbiorcy indywidualni na chwilę obecną - i mam nadzieję, że państwo to potwierdzicie - dziś nie są zagrożeni, jeśli chodzi o brak dostaw energii" - powiedziała premier, otwierając posiedzenie.

Jak mówiła, wysokie temperatury wpływają na pracę elektrowni, przede wszystkim konieczność ograniczenia dostaw energii do dużych przedsiębiorstw.

 

Szefowa rządu zauważyła, że sytuacja jest poważna, bo prognozy na nadchodzące dni są "niekorzystne". Według niej, poniedziałkowe posiedzenie zespołu zarządzania kryzysowego służy postawieniu jak najbardziej obiektywnej diagnozy w tej sytuacji oraz znalezieniu sposobu na zabezpieczenie ciągłych dostaw energii.

 

Polskie Sieci Elektroenergetyczne S.A. podały, że od poniedziałku od godz. 10 wprowadzają ograniczenia w dostarczaniu i poborze energii elektrycznej na obszarze całego kraju. PSE w ubiegły piątek apelowały o ograniczenie zużycia energii elektrycznej w okresach szczytowego zapotrzebowania, tj. w godz. 11-15. Ograniczenia związane są z utrzymującą się nad Polską falą upałów, a co za tym idzie niskim poziomem rzek oraz wysoką temperaturą powietrza i wody wykorzystywanej w obiegach chłodzenia. (PAP)