USA: stan wyjątkowy po strzelaninie w Ferguson

USA: stan wyjątkowy po strzelaninie w Ferguson
EPA/LARRY W. SMITH

Przedstawiciel władz hrabstwa St. Louis Steve Senger powiedział, że podjął decyzję o ogłoszeniu stanu wyjątkowego, ponieważ "istnieje zagrożenie dla ludzi i mienia".

 

W niedzielę obchody rocznicowe, które rozpoczęły się od pokojowych demonstracji, zamieniły się w konfrontację z policją, gdy funkcjonariusze próbowali rozpędzić tłum blokujący ruch drogowy.

 

Strzelanina została zapoczątkowana przez dwie grupy strzelające do siebie nawzajem; następnie jeden z uzbrojonych ludzi oddzielił się od grupy, po czym został zatrzymany przez nieoznakowany radiowóz. Zaczął do niego strzelać i próbował uciekać z miejsca zdarzenia. W trakcie pieszego pościgu i wymiany ognia z czterema policjantami został ciężko ranny - poinformowała policja.

 

Mężczyzna, zidentyfikowany jako Tyrone Harris, znajduje się obecnie w szpitalu, w stanie krytycznym. Postawiono mu cztery zarzuty, w tym "napaści na funkcjonariusza bezpieczeństwa publicznego" i strzelania do pojazdu. Wyznaczono mu kaucję w wysokości 250 tys. dolarów.

 

Ojciec zatrzymanego twierdzi, że jego syn nie posiadał broni.

 

Jak wynika z akt sądowych, do których dotarł Reuters, osoba o takim samym imieniu i nazwisku, z tą samą datą urodzenia i miejscem zamieszkania co Tyrone Harris, przebywała na wolności po wpłaceniu 30 tys. dolarów kaucji, w oczekiwaniu na proces w sprawie kradzieży motoru i broni palnej oraz stawiania oporu podczas zatrzymania.

 

9 sierpnia 2014 r. Brown został zastrzelony przez białego policjanta Darrena Wilsona na ulicy w Ferguson. Okoliczności tej tragedii do dzisiaj pozostają niejasne, ale fakt, iż czarnoskóry nastolatek zginął od kuli białego policjanta, stał się powodem długotrwałych burzliwych demonstracji i rozruchów w całych Stanach Zjednoczonych.

 

(PAP)