Chiny: liczba zabitych w Tiencin wzrosła do 104

Ponad 700 osób jest rannych, w tym 58 ciężko. Są też zaginieni, wśród nich strażacy; na konferencji prasowej rodziny strażaków żądały informacji o swoich bliskich.

 

Wśród ofiar śmiertelnych jest co najmniej 21 strażaków. Według kilku chińskich mediów w magazynie, w którym wybuchł potężny pożar, było 700 ton cyjanku sodu - 70 razy więcej, niż powinno się przechowywać w jednym miejscu. Substancja ta jest silną trucizną. Na miejsce skierowano jednostki wyspecjalizowane w usuwaniu zagrożeń chemicznych. Był tam również azotan amonu, który jest składnikiem wielu materiałów wybuchowych.

 

Władze Chin zarządziły w sobotę ewakuację mieszkańców w promieniu 3 kilometrów od miejsca eksplozji. Na drogach prowadzących do miejsca katastrofy pojawiły się punkty kontrolne.

 

W sobotę w strefie przemysłowej odnaleziono kolejną żywą osobę. Tliły się jeszcze pożary, jeden z nich się odnowił - podał portal BBC News. Ponieważ do gaszenia nie można używać wody z powodu znajdujących się tam niebezpiecznych substancji chemicznych, na miejsce katastrofy przetransportowano 600 ton piasku.

 

(PAP)