Nastolatek próbował zabić ukochaną. Dziewczyna jest w szóstym miesiącu ciaży

Nastolatkowie spotkali się nad zalewem Jedlni pod Radomiem. 16-letnia Karolina i 15 letni Krzysiek. Jak mówią znajomi pary - byli zakochani w sobie po uszy. Ale kilka miesięcy temu ich beztroski świat runął w gruzach. Karolina zaszła w ciążę. 
 
Jak mówią przyjaciele rodziny - Krzysiek nie chciał tego dziecka. Mimo, że rodzice Karoliny zaakceptowali sytuację i obiecali wsparcie - chłopak nalegał na usunięcie ciąży. W końcu, gdy dziewczyna kategorycznie odmówiła - zaprosił ją na spacer.
 
W dramat jaki rozegrał się nad tym zalewem ciężko uwierzyć. Według nieoficjalnych informacji śledczych - Krzysztof najpierw zaczął kopać siedzącą na ziemi Karolinę. Ciosy padały głównie w okolice podbrzusza. Po kilku chwilach zniknął między drzewami. Wrócił w skórzanych rękawiczkach i przydusił ukochaną do ziemi. Karolina straciła przytomność. Chłopak pomyślał, że nie żyje.
 
Nieprzytomną dziewczynę znaleźli wędkarze. Zadzwonili po pogotowie. Karolina trafiła do szpitala w Radomiu. Sprawą zajęła się policja. Chłopak został przesłuchany przez sąd i umieszczony w ośrodku dla nieletnich przestępców w Kielcach. Tam będzie czekał na proces. Ale ze względu na wiek maksymalna kara jaka mu grozi to 5 lat w zakładzie poprawczym.
 
Kim jest oprawca Karoliny? Spokojnym chłopakiem - mówią jego znajomi. Nikomu nie przeszkadzał, zupełnie nie wyróżniał się z tłumu. Kobieta, która jest bliską przyjaciółką rodzin Krzyśka i Karoliny mówi wprost - ten chłopak jeszcze tydzień temu - siedział u niej w domu na kanapie. Karolina wyszła ze szpitala. Utrata przytomności na szczęście nie zagroziła życiu ani jej, ani jej dziecku. Paradoksalnie właśnie to uratowało jej życie.