Rząd nie ogłosił stanu klęski żywiołowej, ale postanowił wesprzeć rolników

Jak zauważył szef resortu rolnictwa, decyzja o wprowadzeniu stanu klęski żywiołowej "nie spowoduje, że spadnie deszcz pieniędzy i zacznie padać". "Nie zmienia nic w zakresie pomocy rolnikom, ba - może na rolników i na innych obywateli nakładać dodatkowe obowiązki" - wskazał.

 

"Nie mamy problemu zaopatrzenia w żywność ani sklepów, ani osób fizycznych, więc tego typu utrudnienia nie występują. Nie ma podstaw ku temu, by ogłaszać stan klęski żywiołowej" - podkreślił.

 

Towarzyszący Sawickiemu minister administracji i cyfryzacji Andrzej Halicki przypomniał, że następstwa wprowadzenia stanu klęski żywiołowej reguluje ustawa z 2002 roku, jednak jej głównym zadaniem jest ochrona dużej liczby osób. Przyznał, że susza w Polsce jest poważnym problemem, ale nie naprawi tego ogłoszenie stanu klęski żywiołowej.

 

"Nie tą drogą ten problem suszy naprawiamy. Nie poprzez wprowadzenie stanu wyjątkowego, bo to przecież nie zmieni sytuacji producentów" - zauważył Halicki.

 

Rząd przeznaczy na pomoc dla rolników dotkniętych skutkami suszy 488 mln zł, z których ok. 450 mln zł trafi bezpośrednio do rolników - powiedział po wtorkowym posiedzeniu rządu minister rolnictwa Marek Sawicki.


"Wartość pomocy na hektar przewidujemy 800 zł dla sadów i krzewów owocowych, a dla pozostałych upraw na 400 zł. Z tym zastrzeżeniem, że ta stawka zgodnie z prawem europejskim dotyczy tych gospodarstw, które ubezpieczyły się przynajmniej od jednego ryzyka pogodowego. Gospodarstwa nieubezpieczone będą miały tę pomoc pomniejszoną o 50 proc." - poinformował Sawicki.

Dodatkowo - według niego - 17 mln zł będzie przeznaczone na zakup materiału siewnego, a 22 mln zł na pomoc w zakresie strat rynkowych związanych z uprawą czarnej porzeczki. Pomoc będzie udzielana tym gospodarstwom, w których straty oszacowane przez komisje przekraczają 30 proc.

 

(PAP)