"Dzwonię z policji, potrzebuję pomocy". Fala oszustw "na policjanta"

Najczęstsze atrybuty osoby, która chce wyglądać jak policjant to bluza, kamizelka, broń i kajdanki. Do tego bardzo często zdarza się podrobiona odznaka.

 

Metoda działania oszustów, którzy podają się za policjantów jest bardzo prosta. Zwykle fałszywy funkcjonariusz dzwoni do domu ofiary. Przekonuje, że prowadzi tajną operację i potrzebne jest wypłacenie pieniędzy. Kilka dni temu w Warszawie do starszego mężczyzny zadzwonił właśnie taki oszust.

 

Przekonywał, że kasjerka w banku wyprowadziła z jego konta pieniądze. Poprosił staruszka, by ten poszedł do swojego banku, wypłacił pieniądze, przekazał je rzekomemu policjantowi i pomógł złapać kasjerkę. Na szczęście mężczyzna był na tyle nieufny że zwierzył się z tajnej operacji pracownikom banku. Oszusta udało się złapać.

 

Oprócz telefonicznych prób naciągnięcia ofiar na współpracę z policją - zdarzają się też bardziej profesjonalni przestępcy. Przygotowują fałszywe, nieoznakowane radiowozy i dokonują kontroli. Bywa, że wlepiają mandaty, albo wyłudzają łapówki od zdezorientowanych kierowców.

 

Prawdziwi funkcjonariusze przyznają, że policjant to naprawdę też człowiek. Podejrzliwość nie jest karana, dlatego każdy, kto ma jakiekolwiek wątpliwości może poprosić o odznakę i legitymację, może też zadzwonić na komendę i sprawdzić czy stojący przed nim człowiek, to rzeczywiście policjant, czy przebieraniec.