NATO rozszerza się na wschód? Ośrodek szkoleniowy w Gruzji

NATO rozszerza się na wschód? Ośrodek szkoleniowy w Gruzji
EPA/ZURAB KURTSIKIDZE

"Wszystkie te działania pomagają Gruzji realizować jej aspiracje dotyczące członkostwa w NATO" - dodał Stoltenberg. Wyjaśnił też, że utworzenie ośrodka szkoleniowego to jeden z kroków, jakie podjęto zgodnie z wcześniejszymi ustaleniami, aby wzmocnić "zdolności obronne" Gruzji.

 

Na otwarcie ośrodka NATO zareagowało natychmiast ministerstwo spraw zagranicznych Rosji, które nazwało to "prowokacyjnym" posunięciem.

 

"Uważamy ten krok za kontynuację prowokacyjnej polityki Sojuszu w celu rozszerzenia wpływów geopolitycznych z wykorzystaniem zasobów krajów partnerskich - oświadczyła rzeczniczka rosyjskiego MSZ Maria Zacharowa. - Zlokalizowanie takiego obiektu w Gruzji jest poważnym czynnikiem destabilizującym bezpieczeństwo regionu".

 

Dodała, że Rosja w dalszym ciągu będzie wypełniać swe zobowiązania dotyczące zapewnienia bezpieczeństwa Osetii Południowej i Abchazji. To dwie separatystyczne republiki gruzińskie, które ogłosiły niepodległość po agresji Rosji na Gruzję w r. 2008. Ich samozwańcze władze, wspierane przez Rosję, nie są uznawane przez zdecydowaną większość krajów. W obu regionach stacjonują rosyjscy żołnierze, co Tbilisi określa mianem okupacji.

 

Rzeczniczka rosyjskiego MSZ zaznaczyła, że Rosja uwzględni należycie wszelkie nowe zdarzenia w rozwoju współpracy między Gruzją a NATO.

 

Otwarty w czwartek Wspólny Ośrodek Szkoleń i Ewaluacji (JTEC) to element współpracy NATO z Gruzją zapowiedziany na ubiegłorocznym szczycie sojuszu w Walii. Do celów JTEC wykorzystana będzie infrastruktura armii gruzińskiej w Krcanisi oraz w Waziani.

 

Jesienią 2014 roku NATO na szczycie w Newport zapowiedziało, że pomoże Gruzji w dostosowaniu się do wymogów Sojuszu. Prócz utworzenia JTEC zaplanowano w związku z tym zwiększoną wymianę informacji wywiadowczych i więcej wspólnych manewrów.

 

Reuters przypomina, że wstąpieniu Gruzji do NATO przeciwna jest Rosja, a ponadto proces ten - zdaniem ekspertów - może być opóźniany przez zastrzeżenia krajów członkowskich Sojuszu, które nie chcą prowokować Moskwy.

 

(PAP)